dzialamy
| 25 lutego 2013 ]

Adoptuj kardynała

„Tyl­ko nie on!”, „Ucho­waj Boże!” – wśród komen­ta­rzy pod zdję­cia­mi kar­dy­na­łów, któ­rzy wezmą udział w kon­kla­we, zda­rza­ją się gwał­tow­ne i moc­ne sądy. Bywa i tak, że kar­dy­nał jest nazy­wa­ny wysłan­ni­kiem sza­ta­na (zob. komen­ta­rze doty­czą­ce kard. Chri­sto­pha Schön­bor­na na stro­nie face­bo­oko­wej Misie Kurial­ne; trze­ba zazna­czyć, że admi­ni­stra­to­rzy nie pozo­sta­wi­li tych słów bez odpo­wie­dzi. „Poziom hej­tu wobec kard. CS zaczy­na być absur­dal­ny” – napi­sa­li).

Wypo­wie­dzi na temat kard. Schön­bor­na to tyl­ko przy­kład pew­nej posta­wy − lek­tu­ra komen­ta­rzy pod wspo­mnia­ny­mi zdję­cia­mi spra­wia wra­że­nie, jak­by wybór nowe­go papie­ża miał się odbyć na dro­dze wol­nej elek­cji, a inter­nau­ci już szy­ko­wa­li się do gło­so­wa­nia. Oczy­wi­ście, każ­dy ma pra­wo do swo­ich sym­pa­tii, poglą­dy jed­nych kar­dy­na­łów odpo­wia­da­ją nam bar­dziej niż innych. Z pew­no­ścią war­to dowia­dy­wać się, kim są kar­dy­na­ło­wie, co myślą, czy też jak wyglą­da­ją. To wie­dza cen­na nie tyl­ko przed kon­kla­we, a tym, któ­rzy jak Misie Kurial­ne uła­twi­li jej zdo­by­cie, nale­żą się podzię­ko­wa­nia.

Istot­ne jed­nak, by nie zapo­mi­nać, że Kościół nie jest rze­czy­wi­sto­ścią wyłącz­nie ludz­ką. Ist­nie­je ele­ment taki jak asy­sten­cja Ducha Świę­te­go, a posta­wą naj­wła­ściw­szą w tym momen­cie była­by modli­twa. I to nie bła­ga­nia zano­szo­ne do Boga, by wybra­no kon­kret­ne­go kar­dy­na­ła − „nasze­go kan­dy­da­ta”, a tym bar­dziej (pozwa­lam sobie przy­pusz­czać) modli­twy prze­ciw któ­re­muś z kar­dy­na­łów. Cho­dzi o modli­twę za cały Kościół, o wyla­nie na nie­go łask i umie­jęt­ność przy­ję­cia tego, co Bóg dla nas szy­ku­je. Szcze­gól­nie o modli­twę za kar­dy­na­łów, któ­rzy będą gło­so­wać w kon­kla­we, aby w swym wybo­rze byli otwar­ci na głos Ducha Świę­te­go. Tego, że Jego pomy­sły bywa­ją zaska­ku­ją­ce, a wsłu­cha­nie się w nie przy­no­si nie­zwy­kłe efek­ty, dowo­dzi wybór na papie­ża Karo­la Woj­ty­ły.

Do takiej wła­śnie modli­twy zachę­ca mię­dzy­na­ro­do­wa akcja „Adop­tuj kar­dy­na­ła” (szcze­gó­ły na adop​ta​car​di​nal​.org). Na czym to pole­ga? Po wpi­sa­niu w for­mu­la­rzu swo­je­go nazwi­ska i adre­su mailo­we­go otrzy­ma­my infor­ma­cję, któ­ry z kar­dy­na­łów został powie­rzo­ny naszej modli­twie. Ini­cja­to­rzy akcji pod­kre­śla­ją, że zale­ży im na tym, aby modli­twą zosta­li obję­ci wszy­scy kar­dy­na­ło­wie − stąd wła­śnie sys­tem „roz­dzie­la­ją­cy”. Roz­wią­zu­je on przy oka­zji inny pro­blem − ta akcja nie jest wol­ną elek­cją ani czymś na kształt prób­nych wybo­rów. Tych, któ­rzy chcie­li­by się do niej dołą­czyć, nale­ża­ło­by prze­strzec, że może im się tra­fić „tyl­ko nie on!” albo inny „ucho­waj, Boże!”…