kuriozum
| 8 sierpnia 2012 ]

Beret odczarowany

Zakła­da­nie mohe­ro­we­go bere­tu dla obśmia­nia cze­go­kol­wiek mógł­by w tej chwi­li prak­ty­ko­wać już tyl­ko czło­wiek suchar. Od 2004 r., kie­dy to nosze­nie takie­go nakry­cia gło­wy prze­sta­ło być nie­win­ne, minął kawał cza­su, peł­ne­go prze­róż­nych bere­to­wych kon­fi­gu­ra­cji, zawsze jed­nak nała­do­wa­nych zna­cze­niem. Bere­ty zakła­da­li zarów­no ci, któ­rzy do swo­je­go kon­ser­wa­ty­zmu przy­zna­wa­li się z dumą i iro­nicz­nie odpo­wia­da­li „tak, jeste­śmy ciem­no­gro­dem”, jak też ci, któ­rzy jak Big Cyc ukła­da­li tek­sty w rodza­ju „Na bere­cim szla­ku zno­wu leje się krew”.

Bere­ty, a w nich Ewa Kie­dio i Ewa Kara­bin

Na sku­tek tego splo­tu iro­nii nie wia­do­mo już, prze­ciw cze­mu zakła­da się na gło­wę mohe­ro­wy beret. Czy­ni­my to zatem śmia­ło, na mar­gi­ne­sie pozo­sta­wia­jąc spo­ry, czy jego wpro­wa­dze­nie do jed­nej z naj­więk­szych sie­ci odzie­żo­wych to nama­cza­nie sucha­rów przez jej pro­jek­tan­tów, czy raczej świa­dec­two odcza­ro­wa­nia tego gadże­tu.