Kuriozum

bo jest w życiu taka pula zja­wisk, któ­re nie wia­do­mo, gdzie zakla­sy­fi­ko­wać, ale powie­dzieć o nich trze­ba. Bo są tak dziw­ne, że war­to na chwi­lę przy­sta­nąć, a moż­na by się też uśmiech­nąć.

Archiwum artykułów z kategorii: Kuriozum

| 27 września 2016 ]
Bez pamięci w tramwajach

Jestem prze­ko­na­na, że ludzie bez pamię­ci zapa­trze­ni w tram­wa­jach w ekra­ny smart­fo­nów czy­ta­ją „Bra­ci Kara­ma­zow” lub stu­diu­ją notat­ki o per­so­na­li­zmie. Nie wiem tyl­ko, cze­mu kie­dy zaglą­dam im przez ramię, szyb­ko to ukry­wa­ją i uda­ją, że pochła­nia ich bycie ludzi­kiem z kil­ku pik­se­li i strze­la­nie do ogrom­nych much.

| 19 kwietnia 2016 ]
Plac zabaw. Dozwolone od lat 18

Koniec z prze­kra­da­niem się pod osło­ną nocy, ze wsty­dem, zdzi­wio­ny­mi spoj­rze­nia­mi postron­nych obser­wa­to­rów i dobry­mi rada­mi od zna­jo­mych. Naresz­cie jest miej­sce dla Che­ster­to­now­skie­go żywe­go czło­wie­ka i jemu pokrew­nych – w war­szaw­skim Ursu­sie powsta­nie plac zabaw dla doro­słych.

| 29 maja 2015 ]
Świętość na pudełku czekoladek

W maju w pol­skich skle­pach nie­uchron­nie poja­wia się pudeł­ko, na któ­rym wid­nie­je dzie­cię ze wznie­sio­ny­mi do nie­ba ocza­mi i poboż­nie zło­żo­ny­mi rącz­ka­mi, prze­wią­za­ny­mi różań­cem. Cze­ko­lad­ki te mają być, jak gło­si napis, „pamiąt­ką” wiel­kie­go wyda­rze­nia. Mam ocho­tę zapy­tać ich pro­du­cen­ta, czy to ozna­cza, że nie roz­pły­ną się zaraz w ustach?

| 23 marca 2015 ]
Kościół ogrzewany. Zamknięty i otwarty – dwa w jednym

W okre­sie zimo­wym część para­fii otwar­cie zgło­si­ła swój akces do nowe­go skrzy­dła ide­owe­go, zwa­ne­go „Kościo­łem ogrze­wa­nym”. Roz­szy­fro­wu­je­my, co się za tym kry­je.

| 10 lutego 2015 ]
Niezwykłe odkrycie

Ha! A byli tacy, co nie wie­rzy­li, że Mat­ka Boska jest Polką!

| 1 września 2014 ]
Sprawdzono, ile trwa wieczność

Na sta­cji ben­zy­no­wej zna­la­złam swe­go cza­su cie­ka­wost­kę: róż­no­ko­lo­ro­we róże, a obok napis obja­śnia­ją­cy ich wyjąt­ko­wość: „Natu­ral­ne kwia­ty wiecz­nie świe­że”. Obok napi­su pierw­sze­go był i dru­gi: „2 lata mini­mum”.

| 25 marca 2014 ]
Zapłacę kartą

Fra­pu­ją­cy jest pro­blem inte­re­sow­no­ści wia­ry, trak­to­wa­nia reli­gii jako jed­ne­go z wie­lu narzę­dzi opty­ma­li­zo­wa­nia życia. Sami zara­bia­my na auta i miesz­ka­nia, sami wycho­wu­je­my dzie­ci, a Boga loku­je­my w tym wszyst­kim tyl­ko jako narzę­dzie pomo­cy.

| 30 grudnia 2013 ]
Harry Potter mieszkał w Polsce

Har­ry Pot­ter miesz­ka w Pol­sce, dokład­nie rzecz bio­rąc − na pol­skiej pro­win­cji. Mówi się na nie­go Heniek Garn­carz, ma lat na oko oko­ło sie­dem­na­stu, pra­cu­je jako zaopa­trze­nio­wiec i skle­pi­karz. Opis jego życia znaj­dzie­my w opo­wia­da­niu Jana Rostwo­row­skie­go pt. „Har­ry Pot­ter” publi­ko­wa­nym w „Życiu Lite­rac­kim” z 19 mar­ca 1972 r.

| 23 grudnia 2013 ]
W matriksie „magii świąt”

Sklep Bronner’s Chri­st­mas Won­der­land egzem­pli­fi­ku­je dosko­na­le Boże Naro­dze­nie bez Boga, to, na co współ­cze­sna kul­tu­ra zamie­ni­ła tajem­ni­cę sacrum: wzru­sza­ją­ce chwi­le pod­czas wspól­ne­go śpie­wa­nia kolęd, cie­płe uczu­cia na widok brzu­cha­te­go Miko­ła­ja woła­ją­ce­go nie wie­dzieć cze­mu: „Ho! Ho! Ho!”.

| 5 listopada 2013 ]
Miejsca modlitwy niegodne?

Pewien neo­fi­ta, świe­żo przy­ję­ty do gaju chrze­ści­jań­skich filo­zo­fów, nie­sio­ny poboż­nym zapa­łem począł wyśpie­wy­wać psal­my bła­gal­ne pod­czas poby­tu w wychod­ku. Czy nale­ży obu­rzać się na zacho­wa­nie mło­dzień­ca, któ­ry nazbyt śmia­ło poświę­cił się ducho­wo­ści w miej­scu prze­zna­czo­nym do zgo­ła cze­go inne­go?

| 23 września 2013 ]
Fiołki w kurii

Noc. Postać w komi­niar­ce i moro prze­kra­da się ulicz­ka­mi Czę­sto­cho­wy. Zbli­ża się do alei Naj­święt­szej Maryi Pan­ny, gdzie pre­zen­to­wa­ne są obra­zy-memy zna­ne z face­bo­oko­wej stro­ny „Sztucz­ne Fioł­ki”. Z innej stro­ny nad­bie­ga czło­wiek w stro­ju Zor­ro. Spod czar­nej pele­ry­ny widać kawa­łek kolo­rat­ki.

| 19 września 2013 ]
Obudzić olbrzyma

II Kon­gres Nowej Ewan­ge­li­za­cji pod hasłem „Obu­dzić olbrzy­ma” poświę­co­ny życiu w para­fii roz­po­czy­na się dziś w War­sza­wie. Jako mate­riał ilu­stru­ją­cy życie para­fial­ne, obec­ność w nim osób świec­kich i prze­ni­ka­nie się ich świa­ta ze świa­tem duchow­nych załą­cza­my zdję­cie z jed­nej z para­fii w Nowym Sączu.

| 26 czerwca 2013 ]
Młyn i krzyż

„Nie wie­rzę!” ­− wykrzy­ki­wa­li dziś na rów­ni kato­li­cy i nie­ka­to­li­cy zasty­gli przed kom­pu­te­ra­mi. Z moni­to­rów bły­ska­ło arcy­dziw­ne wido­wi­sko – szar­pa­ni­na ze „świę­ty­mi obra­za­mi”, taniec cudacz­ny, a dyna­mi­ki peł­ny. W rzecz tę istot­nie trud­no było uwie­rzyć, zwłasz­cza że do igra­szek tych zagrze­wał ksiądz sam.

| 31 maja 2013 ]
(Nie)Boska knajpa

W Dębi­cy smu­tek i pożo­ga. Nazwa tam­tej­sze­go wodo­po­ju i jadło­daj­ni z mało­zna­czą­cej „Maja­gi” zamie­ni­ła się w powszech­nie okle­pa­ną „U Sióstr”, co tam­tej­sze­go pro­bosz­cza wpro­wa­dzi­ło w zakło­po­ta­nie wca­le nie na żar­ty.

| 17 maja 2013 ]
Modlitwa na granulkach dosercowych

Ana­li­za rysun­ku na opa­ko­wa­niu Mise­ri­kor­dy­ny roz­wie­wa wąt­pli­wo­ści co do tego, jaki styl w sztu­ce naj­bar­dziej ceni się w Koście­le – ser­ce w koro­nie cier­nio­wej zosta­ło przed­sta­wio­ne z nie­zwy­kłą dba­ło­ścią o realizm i wia­ry­god­ne odda­nie szcze­gó­łów ludz­kiej ana­to­mii.

| 30 marca 2013 ]
Chrystus w tłoczni mistycznej

Prze­ży­wa­jąc okres Tri­du­um Pas­chal­ne­go, moż­na z cie­ka­wo­ścią spoj­rzeć na to, jak tajem­ni­cę ofia­ry Chry­stu­sa przed­sta­wia­li nasi przod­ko­wie. Zasko­cze­nie pierw­sze - iko­no­gra­ficz­ne: obraz „Chry­stus w tłocz­ni mistycz­nej”, XVIII w.

| 5 marca 2013 ]
Co lubią wampirzyce

Ta jak­że uro­cza lalecz­ka to już nie jest ponu­ra postać z „Rodzi­ny Adam­sów”, to prze­bo­jo­wa, sek­sow­na laska z maki­ja­żem, któ­re­go nie powsty­dził­by się Mari­lyn Man­son. Jed­nak mylił­by się ten, kto uzna, że jest to przy­kład zbyt dale­ko już posu­nię­tej kobie­cej eman­cy­pa­cji.

| 7 stycznia 2013 ]
Brukowe niespodzianki

Wycho­dząc z pod­zie­mi przy sta­cji metra Ratusz Arse­nał, roz­po­zna­łam Doro­tę Masłow­ską. - Co macie faj­ne­go? - spy­ta­ła lau­re­at­ka Nike, wska­zu­jąc na spo­rej wiel­ko­ści paku­nek wci­śnię­ty na siłę w sze­ro­ką rekla­mów­kę, któ­rą za jed­no ucho tar­ga­łam ja, a za dru­gie pan M.

| 17 grudnia 2012 ]
Najlepsza okazja w mieście!

Ostat­ni tydzień przed świę­ta­mi to w cen­trach han­dlo­wych cał­ko­wi­te sza­leń­stwo pre­zen­to­we. Fascy­nu­ją­cą ofer­tę ceno­wą spo­tka­łam na jed­nym z war­szaw­skich bazar­ków.

| 24 listopada 2012 ]
Papież i zwierzęta

Znów zamie­sza­nie wokół papie­ża Bene­dyk­ta XVI. Tym razem za spra­wą wołu i osioł­ka. Ser­wis TVN24 umie­ścił na swo­jej stro­nie arty­kuł pod roz­dzie­ra­ją­cym tytu­łem „Szop­ki opu­sto­sze­ją? Papież twier­dzi, że zwie­rząt nie było”.

| 28 października 2012 ]
Nie-Boska słit focia

Wspól­ne zdję­cie ks. Ada­ma Boniec­kie­go i Ada­ma „Ner­ga­la” Dar­skie­go to spra­wa jak się oka­zu­je naj­wyż­szej wagi – odno­to­wał ją nie tyl­ko „Fakt”, „Plo­tek” i „Koza­czek”, ale tak­że „Dzien­nik”, „Gaze­ta Wybor­cza”, „Gość Nie­dziel­ny” i „Fron­da”. Nie­zwy­kła rzecz, że do jed­ne­go zdję­cia moż­na bły­ska­wicz­nie doro­bić całą histo­rię.

| 15 października 2012 ]
Warszawiak po krakowsku

W dzi­siej­szych cza­sach kró­lu­ją prze­rób­ki i… prze­rób­ki prze­ró­bek. Za utwór „Nie masz cwa­nia­ka” zabra­ło się tym razem Dusz­pa­ster­stwo Domi­ni­kań­skie Becz­ka z Kra­ko­wa - z nie­skry­wa­ny­mi odnie­sie­nia­mi do Pro­jek­tu War­sza­wiak.

| 5 października 2012 ]
Polska drugą Japonią!

Od nowe­go roku za bilet jed­no­ra­zo­wy ZTM war­sza­wia­cy zapła­cą 4,40 zł, zamiast 3,60 zł. Nie­wąt­pli­wie przy­czy­ni się to do popu­lar­no­ści rowe­rów miej­skich Vetu­ri­lo. I oto pro­sty spo­sób, by Pol­ska bły­ska­wicz­nie sta­ła się dru­gą Japo­nią.

| 10 września 2012 ]
Lans „W drodze”

Cie­ka­wi byli­śmy, któ­re z wydaw­nictw kato­lic­kich pierw­sze zaofe­ru­je czy­tel­ni­kom lnia­ną tor­bę na zaku­py. I oto od dziś moż­na już lan­so­wać się na mie­ście z logo „W dro­dze”.

| 21 sierpnia 2012 ]
Wizaż przed Chr.

Hiob, spe­cja­li­sta od cho­rób skór­nych, poza wie­dzą der­ma­to­lo­gicz­ną zdo­by­wa­ną w dra­ma­tycz­nych oko­licz­no­ściach, musiał posia­dać rów­nież wykształ­ce­nie z zakre­su kosme­to­lo­gii i ogól­nej este­ty­ki ludz­kiej fizjo­gno­mii.

| 8 sierpnia 2012 ]
Beret odczarowany

Zakła­da­nie mohe­ro­we­go bere­tu dla obśmia­nia cze­go­kol­wiek mógł­by w tej chwi­li prak­ty­ko­wać już tyl­ko czło­wiek suchar. Na sku­tek splo­tu iro­nii nie wia­do­mo już, prze­ciw cze­mu zakła­da się go na gło­wę.

| 24 lipca 2012 ]
Ornat Bombadila

I Kościół ma swój dizajn, a dizajn ten ma swe wzlo­ty i upad­ki. Oce­nę, do któ­rej kate­go­rii zali­czyć ten ornat o inspi­ra­cjach wyraź­nie fran­cisz­kań­skich w tre­ści, pozo­sta­wia­my czy­tel­ni­kom. Jed­no jest pew­ne: gdy­by Tom Bom­ba­dil przy­jął świę­ce­nia, nosił­by się wła­śnie tak.

| 29 czerwca 2012 ]
Modnisie vs ksiądz proboszcz

„Zwy­cię­stwo nad nie­skrom­ną modą” odno­to­wał w 1930 r. „Rycerz Nie­po­ka­la­nej”. Dzię­ki wytrwa­łej wal­ce księ­dza pro­bosz­cza ukró­co­no zwy­cza­je „mod­niś”, by poka­zy­wać się w koście­le w „pod­ka­sa­nych suk­niach i cie­li­stych poń­czo­chach”. Dywiz gło­wi się, jak wyglą­da­ły „pan­ny w stro­jach żydow­sko-masoń­skich”.

| 18 czerwca 2012 ]
Pogrobowiec smoka

Dywiz namie­rzył drew­nia­ne mon­strum usy­tu­owa­ne na tyłach war­szaw­skie­go kina Kul­tu­ra. Potwór przy­ra­stał w ostat­nich dniach, obra­stał w kolej­ne desz­czuł­ki, roz­cią­gał. Obec­nie podej­rze­wa­ny jest o powi­no­wac­twa ze smo­kiem zabi­tym przez św. Jerze­go.

| 16 czerwca 2012 ]
Fryzura roku 2013?

Pre­zen­tu­je­my wyci­nek z pisma „Tęcza” (1927 r.). Pod­pis przy zdję­ciu gło­si: „Świat jutro! Fry­zu­ra ta sta­nie się ostat­nim krzy­kiem mody w r. 1999 albo może… w 1929?…”.

| 5 czerwca 2012 ]
Polskie posiłki na Euro

Pił­kar­skie sza­leń­stwo nie omi­nę­ło rów­nież redak­cji Dywi­zu. Codzien­nie ze skle­po­wych witryn, łam kolo­ro­wych gazet, czy tele­wi­zyj­nych blo­ków rekla­mo­wych nęcą nas przy­go­to­wa­ne spe­cjal­nie na ten czas bia­­ło-cze­r­wo­­ne koszul­ki z godłem pań­stwo­wym dla psa, pre­zer­wa­ty­wy kibi­ca, czy kalo­sze w naro­do­we bar­wy. Spo­żyć może­my nawet …