Widzimy

Dywiz roz­glą­da się, węszy, bada na wła­snej skó­rze, jest sen­su­al­ny, sza­le­nie zmy­sło­wy, a to, co poczuł, pró­bu­je opi­sać.

Archiwum artykułów z kategorii: Widzimy

| 12 czerwca 2017 ]
Piękno i światło

„A pięk­no świe­ci w ciem­no­ści” to lek­tu­ra obo­wiąz­ko­wa dla kle­ry­ków semi­na­riów duchow­nych, stu­den­tów uczel­ni arty­stycz­nych, uczest­ni­ków kur­sów i szkół malo­wa­nia ikon. Jed­no­cze­śnie jest to książ­ka dla wszyst­kich, bowiem for­ma roz­mo­wy, wyod­ręb­nie­nie tema­tów i podział na krót­kie roz­dzia­ły uła­twia lek­tu­rę.

| 15 kwietnia 2017 ]
Krzyk ziemi, milczenie nieba

Do pytań o tytu­ło­we mil­cze­nie Stwór­cy z cza­sem docho­dzi oso­bi­ste pyta­nie o wewnętrz­ną moty­wa­cję: Czy nie jest cza­sem tak, że usil­ne upo­dab­nia­nie się mło­de­go jezu­ity do Chry­stu­sa jest wyra­zem pychy, zaś japoń­scy wie­śnia­cy umie­ra­ją nie za wia­rę, ale za nie­go?

| 2 grudnia 2016 ]
Papież Lenny szuka Boga

Zarzut, że „Mło­dy papież” to dzie­ło anty­kle­ry­kal­ne, wyda­je się praw­dzi­wy, wyma­ga jed­nak dopre­cy­zo­wa­nia. Serial spod ręki Sor­ren­ti­na jest anty­kle­ry­kal­ny w zna­cze­niu dobrze zna­nym wło­skiej tra­dy­cji fil­mo­wej. To anty­kle­ry­ka­lizm rodem z fil­mów Fel­li­nie­go czy – nie­co bar­dziej współ­cze­sne­go – Nan­nie­go Moret­tie­go.

| 27 lipca 2016 ]
#‎ŚDM, dzień 2‬. Hej, hej, jak nazywa się Twój Bóg

Bóg, w któ­re­go wie­rzę, ma na imię pokój i na prze­moc zawsze poko­jem odpo­wia­da. Powie­wa­ją fla­gi róż­nych państw, róż­ni ludzie tań­czą. To jest pokój w prak­ty­ce. Takim poko­jem odpo­wia­da się na każ­dy ter­ror - poko­jem i miło­ścią.

| 4 lipca 2016 ]
Lawina Życia w papierowej czapce

Cie­ka­we, co sza­cow­ne oso­by przy­go­to­wu­ją­ce por­tre­ty na beaty­fi­ka­cje i kano­ni­za­cje powie­dzia­ły­by na zdję­cie przed­sta­wia­ją­ce Fras­sa­tie­go w papie­ro­wej czap­ce na gło­wie, bie­sia­du­ją­ce­go z czte­re­ma przy­ja­ciół­mi przy sto­le zasta­wio­nym butel­ka­mi wina.

| 25 maja 2016 ]
Osoba czy osobna?

Justy­na Melo­now­ska nie nale­ży z pew­no­ścią do brą­zow­ni­ków Jana Paw­ła II. Z tym, co papież powie­dział na temat kobiet, dys­ku­tu­je, wycho­dząc z tak bli­skich mu pozy­cji per­so­na­li­zmu. Wła­śnie uka­zał się owoc kil­ku lat jej wytę­żo­nej pra­cy – „Osob­na: kobie­ta a per­so­na­lizm Karo­la Woj­ty­ły – Jana Paw­ła II”.

| 20 maja 2016 ]
„Otwarte rany to nic dobrego”

W tym roku mija 70. rocz­ni­ca pogro­mu w Kiel­cach. To waż­ny czas na pyta­nia doty­czą­ce prze­ba­cze­nia i pojed­na­nia. Zmie­rzo­no się z nimi pod­czas kon­fe­ren­cji „Dia­log – pamięć – pojed­na­nie. Ducho­we wymia­ry prze­ba­cze­nia” 9 maja 2016 r. w Kiel­cach.

| 1 kwietnia 2016 ]
Kołatka gnieźnieńska

Apo­ka­lip­sa mówi mi o Bogu, któ­ry sam przy­cho­dzi i koła­cze, aby go wpu­ścić: „Oto sto­ję u drzwi i koła­czę: jeśli kto posły­szy mój głos i drzwi otwo­rzy, wej­dę do nie­go i będę z nim wie­cze­rzał” (Ap 3,20 – 22). Nie jestem jesz­cze w sta­nie w peł­ni pojąć tej praw­dy, bo nie zawsze potra­fię usły­szeć koła­ta­nie.

| 30 marca 2016 ]
Dwaj Mesjasze

Cze­go ocze­ku­je­my po Jezu­sie z Naza­re­tu? Czy nie przy­pi­sa­li­śmy Mu zbio­ru cech, któ­re prę­dzej zna­leź­li­by­śmy u Bara­ba­sza? Mię­dzy nimi takich, jak bły­ska­wicz­ne roz­wią­zy­wa­nie naszych pro­ble­mów, jakaś cudow­na inter­wen­cja, siła krzy­ku i triumf nad tymi, któ­rzy nas złosz­czą.

| 3 marca 2016 ]
Szpagat przed św. Piotrem

Była spe­cja­list­ką od uszczel­nia­nia okien taśmą meta­lo­wą, sprze­daw­czy­nią cie­lę­ci­ny i jed­no­oso­bo­wą „trój­ką szkol­ną”. Te i wie­le innych zadań podej­mo­wa­ła w seria­lu „Czter­dzie­sto­la­tek” jako Kobie­ta Pra­cu­ją­ca, co żad­nej pra­cy się nie boi. Wła­śnie mija pięć lat od śmier­ci Ire­ny Kwiat­kow­skiej.

| 26 lutego 2016 ]
Tylko szczęście jest prawdziwym życiem

Jej wier­sza­mi zachwy­cał się Julian Tuwim, na her­ba­tę przy­cho­dził do niej Gom­bro­wicz. Była gwiaz­dą barw­ne­go świa­ta lite­rac­kie­go przed­wo­jen­nej War­sza­wy. Postać Zuzan­ny Gin­czan­ki, nie­co zapo­mnia­nej poet­ki pol­skiej żydow­skie­go pocho­dze­nia, przy­po­mi­na wysta­wa w Muzeum Lite­ra­tu­ry im. Ada­ma Mic­kie­wi­cza.

| 12 stycznia 2016 ]
Przyjaciele księdza Adama

Wspo­mnie­nia, nawet doty­czą­ce bar­dzo zna­nych posta­ci, zysku­ją w książ­ce ks. Boniec­kie­go oso­bi­sty cha­rak­ter. Kard. Sapie­ha kle­pie małe­go Ada­sia po policz­ku, Jan Paweł II przy uro­czy­stej kola­cji czy­ta roz­ło­żo­ny na swo­ich kola­nach kry­tycz­ny arty­kuł o sobie, Cze­sław Miłosz księ­dza onie­śmie­la.

| 8 stycznia 2016 ]
Orszak Trzech Epifanii

Już od daw­na wie­my, że Kac­pra, Mel­chio­ra i Bal­ta­za­ra może­my umie­ścić śmia­ło obok Turo­nia, co nie zmie­nia fak­tu, że jak każ­de wido­wi­sko oko­ło­obrzę­do­we, tak i Orszak Trzech Kró­li – jeśli tyl­ko dobrze wie­dzą ugrun­to­wa­ny – może być zna­ko­mi­tą, edu­ka­cyj­ną roz­ryw­ką. A przy oka­zji, dla zmar­z­lu­chów – świet­ną poku­tą.

| 13 listopada 2015 ]
Jak patrzeć na ten świat – rozmowa z Alicją Kapuścińską

„Jak zaczy­nał pisać „Cesa­rza”, to kładł się na pod­ło­dze i myślał, myślał, myślał… Albo cho­dził na spa­ce­ry. Aż nagle wykrzyk­nął: Prze­cież cesarz miał pie­ska!” O Ryszar­dzie Kapu­ściń­skim opo­wia­da jego żona, Ali­cja Kapu­ściń­ska w roz­mo­wie z Jerzym Cho­dor­kiem.

| 12 listopada 2015 ]
Rzeczy względne i bezwzględne

Ile­kroć obser­wu­ję to wynio­słe mil­cze­nie, te pomru­ki znie­cier­pli­wie­nia, ner­wo­we prych­nię­cia, to zdaw­ko­we „dzień dobry” burk­nię­te czę­sto spode łba, zasta­na­wiam się, kie­dy czło­wiek sie­dzą­cy za kasą stał się dla nas jedy­nie maszy­ną inka­su­ją­cą pie­nią­dze.

| 13 października 2015 ]
Mężczyźni wciąż nie wrócili z Marsa

Spo­tka­łam w swo­im życiu zbyt wie­lu empa­tycz­nych męż­czyzn, wraż­li­wych na dru­gie­go czło­wie­ka i goto­wych do wspie­ra­nia go nie tyl­ko w sfe­rze mate­rii, ale tak­że uczu­cio­wo, żebym mogła mil­czą­co przejść przy tezach powta­rza­nych od lat przez Jac­ka Puli­kow­skie­go.

| 12 sierpnia 2015 ]
Profesorowa Szczupaczyńska nie ma łatwego życia

Pro­fe­so­ro­wa Szczu­pa­czyń­ska nie ma łatwe­go życia, choć sta­ło się odro­bi­nę bar­dziej zno­śne odkąd prze­sta­ła być zale­d­wie dok­to­ro­wą. Co praw­da marzy­ła o posa­dzie rek­to­ra Uni­wer­sy­te­tu dla swo­je­go męża-ana­to­ma, ale Igna­cy prze­ja­wiał w tej mate­rii zupeł­nie nie­sto­sow­ny brak ambi­cji.

| 10 sierpnia 2015 ]
Zwyczajna niedziela

Kośció­łek jest otwar­ty na prze­strzał w stro­nę oko­licz­nych łąk i pól, skąd pły­nie odro­bi­na chło­du. W środ­ku nie­daw­no musiał być remont, bo drew­nia­ny sza­lu­nek jest świe­ży, czy­sty. Tyl­ko przy wyj­ściu z zakry­stii zosta­wio­no sta­re, ory­gi­nal­ne drzwi – niziut­kie, żeby ksiądz musiał skło­nić gło­wę, przy­stę­pu­jąc do ołta­rza – oraz kil­ka desek z ory­gi­nal­ny­mi fre­ska­mi.

| 17 czerwca 2015 ]
Zdążyłam… Nie zdążyłam…

Dys­ku­sja wokół kam­pa­nii „Nie odkła­daj macie­rzyń­stwa na potem” wyda­je się mieć posmak non­sen­su podob­ny do tego, jaki mia­ły­by pro­te­sty wobec kam­pa­nii spo­łecz­nej pro­mu­ją­cej bie­ga­nie – rze­ko­mo obu­rza­ją­cej, bo prze­cież nie każ­dy może bie­gać i nie każ­dy też ma na to chęć.

| 26 maja 2015 ]
Wszystkie matki nasze są

Myślę, że mat­ka i Bóg to dwie naj­bar­dziej obwi­nia­ne posta­ci w dzie­jach świa­ta. O ocze­ki­wa­niach wzglę­dem Boga nie będę dziś pisać. Ale o mat­ce. Kie­dy kobie­ta sta­je się mat­ką, a cza­sem zanim jesz­cze się sta­nie, nagle oka­zu­je się, że powin­na wszyst­ko wie­dzieć, wszyst­kich słu­chać, nie mieć żad­nych wąt­pli­wo­ści, nie narze­kać, a przy tym odpo­wied­nio wyglą­dać.

| 13 kwietnia 2015 ]
Stare kobiety

Pod­pa­try­wa­łam dziś star­sze panie w koście­le i roz­my­śla­łam. Nie, nie o tym, że coraz wię­cej sta­rych ludzi w spo­łe­czeń­stwie, a coraz mniej mło­dych, któ­rzy mogą zara­biać na ich eme­ry­tu­ry. Patrzy­łam na te kobie­ty, gdy ze zło­żo­ny­mi ręka­mi wpa­try­wa­ły się w Zmar­twych­wsta­łe­go, i myśla­łam: oto one – wybra­ne, któ­re już nie­dłu­go sta­ną z Bogiem twa­rzą w twarz.

| 1 kwietnia 2015 ]
Przemienienie i nie. O jednym wierszu Tomasa Tranströmera

Wiersz „Post­lu­dium”, któ­ry dosko­na­le nada­je się na epi­ta­fium, uka­zu­je w peł­ni pro­blem ze zła­pa­niem Trans­tröme­ra w czar­no-bia­łą, zasty­głą foto­gra­fię. Prze­cież tutaj głów­nym boha­te­rem jest ruch, cho­ciaż punk­tem cięż­ko­ści wier­sza jest moment bez­ru­chu i naj­do­słow­niej­sze­go zamilk­nię­cia.

| 28 marca 2015 ]
Potraktujmy to jako kolejną przygodę

Zmar­ły w ten pią­tek Tomas Trans­trömer nauczył mnie, że poezja jest czymś wię­cej niż „zaję­ciem arty­stycz­nym”. Poezja jest – może być – spo­so­bem, w jaki widzi się świat po wyj­ściu z pie­kła. Dla­te­go twór­czość Trans­tröme­ra, choć tak napraw­dę rzad­ko reli­gij­na, jest twór­czo­ścią zmar­twych­wsta­nia.

| 25 marca 2015 ]
Ten jest z ojczyzny mojej

Czę­sto pró­bu­ję zro­zu­mieć, jak to się sta­ło, że juda­izm i chrze­ści­jań­stwo musia­ły się rozejść, i jak ma wyglą­dać ich spo­tka­nie. Chcę zro­zu­mieć skąd tyle ran i bólu w rela­cjach pol­sko-żydow­skich. Cza­sem uda­je mi się to wszyst­ko zło­żyć w jakąś sen­sow­ną całość, a potem wszyst­ko roz­sy­pu­je się zno­wu na kawał­ki i nadal nic nie wiem.

| 23 marca 2015 ]
Podzielone serce miasta

25 mar­ca bie­żą­ce­go roku przy­pa­da 23-lecie ery­go­wa­nia die­ce­zji war­szaw­sko-pra­skiej, czy­li podzia­łu sto­li­cy na dwie die­ce­zje. Dla mnie to smut­na rocz­ni­ca nie­uda­ne­go eks­pe­ry­men­tu. Jeśli ser­cem, duszą świa­ta mają być chrze­ści­ja­nie – nasze mia­sto ma podzie­lo­ne ser­ce.

| 20 marca 2015 ]
Codzienne wybory i codzienne spory

Do bil­bor­dów Cen­trum Myśli Jana Paw­ła II z War­sza­wy nega­tyw­nie usto­sun­ko­wa­ło się Cen­trum Jana Paw­ła II z Kra­ko­wa. Nie rozu­miem tej reak­cji. Trud­no w niej zna­leźć solid­ną argu­men­ta­cję dla tezy, że takie wyko­rzy­sty­wa­nie wize­run­ku jest nie­do­pusz­czal­ne.

| 6 marca 2015 ]
Stracona szansa na pozytywną ortodoksję

Akcja nie wno­si do spra­wy nic nowe­go. Tym, któ­rzy żyją zgod­nie z naucza­niem Kościo­ła, gło­si praw­dę oczy­wi­stą. Tym, któ­rzy są na bakier z okre­ślo­ną przez nie­go moral­no­ścią − rów­nież, choć będzie to dla nich praw­da pozba­wio­na zna­cze­nia. Stra­co­no nato­miast fan­ta­stycz­ną oka­zję do poka­za­nia pięk­na mał­żeń­stwa.

| 9 lutego 2015 ]
Jak poskromić Lewiatana?

Czyż­by Zwia­gin­cew tym razem nakrę­cił film czy­sto mate­ria­li­stycz­ny? W żad­nym razie! Tak jak i we wcze­śniej­szych fil­mach, tak i tu roi się od wąt­ków reli­gij­nych, czy wręcz meta­fi­zycz­nych. Znaj­dą je rów­nież ci, któ­rzy na film pój­dą bez „reli­gij­ne­go przy­go­to­wa­nia”, bo znacz­na ich część poda­na jest na tacy.

| 6 lutego 2015 ]
Trzy zapatrzenia

Lubi­my patrzyć na twa­rze star­szych ludzi − ja i mój mąż. Jest wśród nich taka twarz, na któ­rą zapa­trzy­li­śmy się wie­le razy. To twarz Danu­ty Sza­flar­skiej, któ­ra dziś koń­czy sto lat. Wspo­mnę tyl­ko o trzech naj­więk­szych spo­śród tych zapa­trzeń.

| 30 stycznia 2015 ]
Świętych obcowanie

Kto z Was wie, któ­ry świę­ty stwo­rzył pro­jekt pojaz­du mię­dzy­pla­ne­tar­ne­go? Któ­ry ze świę­tych był kościel­nym hipi­sem? Dla­cze­go każ­dy świę­ty jest blon­dy­nem o nie­bie­skich oczach? Odpo­wie­dzi na te pyta­nia były napraw­dę zaska­ku­ją­ce. Znaj­dzie­cie je w książ­ce „Wywia­dy ze świę­ty­mi”.

| 29 grudnia 2014 ]
Więcej niż akcja

Nie­czę­sto reży­se­rzy, zwłasz­cza w Hol­ly­wo­od, decy­du­ją się na stwo­rze­nie fil­mo­wych epo­pei z ambi­cja­mi sta­wia­nia pytań onto­lo­gicz­nych, podej­mu­jąc tema­ty­kę samej isto­ty czło­wie­czeń­stwa. Za samą ambi­cję zmie­rze­nia się z tak fun­da­men­tal­ny­mi pyta­nia­mi film Chri­sto­phe­ra Nola­na „Inter­stel­lar” zasłu­gu­je na uwa­gę.

| 18 grudnia 2014 ]
Filmowe duszpasterstwo

Ostat­nio Dusz­pa­ster­stwo Aka­de­mic­kie Fre­ta 10 udo­wad­nia, że nie jest mu obca sztu­ka krę­ce­nia fil­mów – co wię­cej, robi to w napraw­dę dobrym sty­lu! Od począt­ku Adwen­tu co tydzień wypusz­cza w sieć kolej­ną pro­duk­cję z serii „Cze­kasz? Cze­kaj z nami…”.

| 13 grudnia 2014 ]
Plaster miodu na tęsknotę

Od kil­ku dni „Pla­ster mio­du” koi moją tęsk­no­tę za reflek­syj­nym i ducho­wym Adwen­tem. We wpro­wa­dze­niu do cyklu ojciec Adam Szu­stak powie­dział, że wyobra­ża go sobie jako wie­czor­ną roz­mo­wę w poko­ju słu­cha­ją­ce­go, przy kub­ku her­ba­ty z mio­dem. Tak się wła­śnie co wie­czór czu­ję.

| 18 września 2014 ]
Pochwała codzienności

Jak Lin­kla­ter to robi, że za pomo­cą tak zwy­czaj­nych środ­ków – codzien­nych, mało spek­ta­ku­lar­nych histo­rii, aktor­stwa tak wyci­szo­ne­go, że wręcz prze­zro­czy­ste­go, banal­nej sce­no­gra­fii – potra­fi zbu­do­wać dzie­ło nad­zwy­czaj­ne? To pyta­nie koła­ta­ło mi się po gło­wie, gdy coraz moc­niej wci­śnię­ta w kino­wy fotel oglą­da­łam jego ostat­ni film „Boy­ho­od”.

| 2 września 2014 ]
Filipa ubodło

Przy­po­mi­nam lub dla nie­któ­rych odkry­wam, że Filip ochrzcił nie tyle „dwo­rza­ni­na”, ale poga­ni­na i eunu­cha. Pierw­szym ochrzczo­nym spo­za świa­ta juda­istycz­ne­go stał się ktoś, kto w krę­gach żydow­skich ucho­dził za podwój­nie zdys­kwa­li­fi­ko­wa­ne­go. Szo­ku­ją­ce? Jasne, tak­że dziś.

| 28 sierpnia 2014 ]
Człowiek bez pamiątek

Nicość War­sza­wy po jej Powsta­niu może być dosko­na­le sym­bo­lem tak­że i mojej kon­dy­cji; ja – czło­wiek zewsząd i zni­kąd, tam­tą czar­ną dziu­rę mogę uznać za moją sto­li­cę o wie­le łatwiej niż mia­sto wie­żow­ca-lustrza­ne­go żagla. Nie mam żad­nych pamią­tek, więc tym bar­dziej rozu­miem nie­ma­te­rial­ną opo­wieść o tam­tej nico­ści.

| 27 sierpnia 2014 ]
Pobawmy się w śmierć

Rekon­struk­cje histo­rycz­ne były kie­dyś sym­pa­tycz­ną zaba­wą w histo­rię. Były, bo dziś są czę­sto maka­brycz­ną ilu­zją, któ­ra nie zna­jąc gra­nic etycz­nych, pra­gnie się nazy­wać edu­ka­cją, choć w żaden spo­sób nią nie jest.

| 14 sierpnia 2014 ]
Pop i jego dziwne owoce

Jak zde­fi­nio­wać muzy­kę pop? Wyda­je się, że ta kate­go­ria to worek bez dna, do któ­re­go tra­fia coraz wię­cej wyko­naw­ców. Czy muzy­ka popu­lar­na jest w sta­nie udźwi­gnąć idee? Podej­mo­wać waż­ne tema­ty, nie bana­li­zu­jąc ich? Z Mariu­szem Gra­dow­skim roz­ma­wia­ją Ewa i Mar­cin Kie­dio­wie.

| 29 lipca 2014 ]
Wokulski odmieniony

„Lal­ka” to książ­ka o czło­wie­ku, któ­ry pró­bu­je wszyst­kie­go oprócz nawró­ce­nia, choć wła­śnie nawró­ce­nie mogło­by go uzdro­wić (dla­cze­go nie wypa­da tego powie­dzieć na lek­cji pol­skie­go, choć ocze­ku­je się prze­cież od uczniów, w więk­szo­ści nadal cho­dzą­cych rów­nież na reli­gię, „egzy­sten­cjal­ne­go” zaan­ga­żo­wa­nia w oma­wia­ne lek­tu­ry?).

| 9 czerwca 2014 ]
Kąkolowe pole – o Przystanku Woodstock inaczej

Przy­sta­nek Wood­stock jest dla nie­któ­rych bar­dzo nie­wy­god­ny, bo odsła­nia rze­czy­wi­stość, któ­rą naj­ła­twiej było­by odrzu­cić, prze­kląć. Wygod­niej wyprzeć ze świa­do­mo­ści ist­nie­nie kąko­lo­we­go pola (tak­że w samym sobie), z któ­re­go nie da się ot tak powy­ry­wać wszyst­kie­go, co psu­je ład­ny widok.

| 20 maja 2014 ]
Wciąż jeszcze mieszkamy w katedrze

Jesz­cze nie wie­my, jakie będą skut­ki wizji świa­ta bez żad­nej reli­gii. Wciąż mamy te same nawy­ki myśle­nia o sobie, rodzi­nie, przy­ro­dzie, cza­sie i prze­strze­ni, zagad­nie­niach etycz­nych. Ale boję się, że kul­tu­ra chrze­ści­jań­ska w koń­cu obumrze. Zosta­nie­my z niczym, sło­wa się roz­sy­pią, nie będzie­my już rozu­mieć ani sie­bie, ani świa­ta.

| 26 marca 2014 ]
Bóg plastikowych brudasów

Od stro­ny muzycz­nej „Pasje Wiel­ka­noc­ne” to typo­wa dla gru­py The Pla­stic People of the Uni­ver­se mie­szan­ka psy­cho­de­licz­ne­go roc­ka, jaz­zu, fol­ku. Jed­no­cze­śnie jed­nak jest to spe­cy­ficz­na wer­sja roc­ko­wej ope­ry opar­tej na tek­stach biblij­nych. Moż­na zauwa­żyć inspi­ra­cję litur­gią sło­wa Tri­du­um Pas­chal­ne­go.

| 26 marca 2014 ]
Mikrofon i posłuszeństwo

Cze­mu nie moż­na by zaak­cep­to­wać aku­rat decy­zji o karie­rze estra­do­wej? Zagra­ża zba­wie­niu? Nie bar­dzo wiem, w jaki spo­sób.
W przy­pad­ku osób kon­se­kro­wa­nych jest tyl­ko jeden spo­sób wery­fi­ka­cji wybo­rów doty­czą­cych reali­zo­wa­nia pasji. Jest nim posłu­szeń­stwo i decy­zje prze­ło­żo­nych.

| 24 marca 2014 ]
Talentom śmierć?

Przy oka­zji dys­ku­sji o wystę­pie s. Cri­sti­ny w The Voice poja­wia się znacz­nie głęb­szy temat. Czy kon­takt z Bogiem mamy tyl­ko na modli­twie, czy też przez całe życie? Jeśli tyl­ko na modli­twie, to owszem, niech s. Cri­sti­na ani na chwi­lę nie odcho­dzi od ołta­rza. Tak samo świec­cy… Ale wyda­je się, że modli­twą jest całe nasze życie.

| 22 marca 2014 ]
Zakonnica, mikrofon i małpki

Ta śpie­wa­ją­ca zakon­ni­ca, któ­rą sobie od czwart­ku poka­zu­je kato­lic­ki fejs­buk, jest napraw­dę bar­dzo uta­len­to­wa­na i miła. Ale poka­zy­wa­nie tego fil­mi­ku w poboż­no­ścio­wej otu­li­nie, mówie­nie, że to wyraz wia­ry i odwa­gi, przy­zna­nie się do Jezu­sa (jak gdzieś prze­czy­ta­łem), to już jest sur­re­alizm.

| 25 lutego 2014 ]
Od Idioty do Papieża

Wiel­ka idea Dosto­jew­skie­go brzmia­ła „przed­sta­wić ludz­ką isto­tę pięk­ną w każ­dym calu”. Zada­nie kar­ko­łom­ne – sam Dosto­jew­ski drwił z prób Gogo­la, by w dru­giej czę­ści „Mar­twych dusz” opi­sać przy­kład­nych, szla­chet­nych wła­ści­cie­li ziem­skich (tak jak u nas Brzo­zow­ski drwił z „Rodzi­ny Poła­niec­kich” Sien­kie­wi­cza).

| 14 lutego 2014 ]
Singiel w Kościele

Sło­wo „sin­giel” jest owia­ne złą sła­wą. Sta­ło się syno­ni­mem oso­by, któ­ra nie chce być w sta­łym związ­ku i nie myśli o mał­żeń­stwie z powo­dów ego­istycz­nych. Zasta­na­wiam się, jak wobec tego okre­ślić moje zna­jo­me, a pew­nie i samą sie­bie.

| 7 lutego 2014 ]
Jego wyzywająca miłość

Miło­ścią wyzy­wa­ją­cą, bul­wer­su­ją­cą jest miłość Jezu­sa Chry­stu­sa obej­mu­ją­ca każ­de­go grzesz­ne­go czło­wie­ka, a więc i mnie.
Książ­ka „Wyzy­wa­ją­ca miłość” uświa­da­mia mi mój brak wie­dzy; ugrun­to­wa­ła mnie w prze­świad­cze­niu, że nie nale­ży sądzić innych, ani też przyj­mo­wać za pew­nik powierz­chow­nych prawd obie­go­wych.

| 5 lutego 2014 ]
Kwadransów już nie ma

Pró­bu­ję sobie wyobra­zić, jak to było w zamierz­chłej prze­szło­ści, gdy raz do roku przy­jeż­dżał cyrk albo sklep obwoź­ny, a poza tym naj­więk­szą atrak­cję sta­no­wił skra­wek gaze­ty przy­wia­ny skądś przez wiatr – ale nie potra­fię. Wszę­dzie nad­miar, co chwi­lę coś nowe­go. Co chwi­lę coś, co już nale­ży koniecz­nie, cze­go nie moż­na nie.

| 31 stycznia 2014 ]
Superpapież

Media obie­gło zdję­cie mura­lu przed­sta­wia­ją­ce­go papie­ża Fran­cisz­ka w pozie Super­ma­na. Pra­ca Mau­ro Pal­lot­ty tra­fi­ła na twit­te­ro­wy pro­fil Papie­skiej Rady ds. Środ­ków Spo­łecz­ne­go Prze­ka­zu. Moż­na wnio­sko­wać, że przy­ję­to ją z sym­pa­tią, a żar­to­bli­we mru­gnię­cie okiem, jakim jest odwo­ła­nie do kon­wen­cji komik­so­wej, zosta­ło w ten spo­sób odwza­jem­nio­ne.

| 9 stycznia 2014 ]
Opus sacrum. Opus profanum

Więk­szość obra­zów na wysta­wie „Opus sacrum. Opus pro­fa­num” datu­je się na prze­łom XIX i XX w., cza­sy dla pol­skie­go malar­stwa wyjąt­ko­we. Bo prze­cież i szko­ła mona­chij­ska, i Mal­czew­ski, i Wyspiań­ski, i dość licz­na wte­dy sub­kul­tu­ra mala­rzy, któ­rej tak dow­cip­ny obraz dał Sien­kie­wicz w mini­po­wie­ści „Ta trze­cia”.

| 30 grudnia 2013 ]
Święta nagość

Barok wypra­co­wał cał­kiem ory­gi­nal­ne wyobra­że­nie prze­bó­stwie­nia, w któ­rym zmy­sły wzbi­ja­ją się ku temu, co ducho­we i mistycz­ne. Mówił on o cie­le uwiel­bio­nym, reali­zu­jąc w rady­kal­nie odmien­ny spo­sób to, co uka­zu­je tak­że pra­wo­sław­na iko­na.

| 20 grudnia 2013 ]
Bez Bożego Narodzenia

H. powie­dzia­ła mi dziś, że naj­wspa­nial­sze w miło­ści Chry­stu­sa do nas jest to, że każ­de­go z nas kocha On naj­bar­dziej. Mój cia­sny umysł nie mógł sobie tego wyobra­zić i doszu­ki­wał się sprzecz­no­ści, ale tak czy ina­czej dobrze było sobie przy­po­mnieć, że Jego miłość jest napraw­dę nie­wy­obra­żal­nie wiel­ka.

| 14 listopada 2013 ]
W drodze do Damaszku

W ego­cen­try­zmie, zwłasz­cza może tym nar­cy­stycz­nym, kabo­tyń­skim, świat jest nud­ny, domi­nu­je prze­ko­na­nie, że tyl­ko sie­bie się ma i że naoko­ło nie ma niko­go god­ne­go uwa­gi. Jak sobie z tym pora­dzić? Uwa­żam, że dzia­ła tyl­ko jed­no: wypa­dek. Choć­by Szaw­ło­wy upa­dek z konia, potłu­cze­nie się i jasne świa­tło, któ­re ośle­pia.

| 14 listopada 2013 ]
Pokaz mody − silna celebracja

Cze­mu nie dołą­czam się do gło­su obu­rzo­nych pra­cą Mar­kie­wi­cza, a pokaz mody odby­wa­ją­cy się w koście­le jed­nak mnie razi? − zasta­na­wia­łam się, oglą­da­jąc zdję­cia mode­lek prze­cha­dza­ją­cych się głów­ną nawą i foto­gra­fie Mado­xa, cele­bry­ty, któ­ry na pokaz dotarł ubra­ny w kolo­rat­kę i quasi-sutan­nę.

| 8 listopada 2013 ]
Problemy z adoracją

„Ado­ra­cja” Jac­ka Mar­kie­wi­cza budzić może sil­ny opór, nie­chęć i odra­zę. Inte­re­su­ją­ca i kon­struk­tyw­na deba­ta na temat prze­kra­cza­nia gra­nic doko­ny­wa­ne­go w sztu­ce współ­cze­snej wyma­ga jed­nak zapo­zna­nia się z języ­kiem, jakim ona ope­ru­je, zna­jo­mo­ści kon­tek­stów, a przede wszyst­kim spusz­cze­nia z sie­bie emo­cji, któ­re zastę­pu­ją argu­men­ty.

| 4 listopada 2013 ]
Niewinny czytelnik?

Nie są nie­win­ni ani repor­ter, ani foto­graf. Nie­win­ny nie jest też czy­tel­nik książ­ki Woj­cie­cha Toch­ma­na „Eli, Eli”. To bia­li, któ­rzy przy­cho­dzą z lep­sze­go, dostat­nie­go świa­ta, by opi­sać, foto­gra­fo­wać, oglą­dać cier­pie­nie innych – miesz­kań­ców Ony­xu, jed­nej z ulic Mani­li, sto­li­cy Fili­pin.

| 2 listopada 2013 ]
Męska muzyka o śmierci

Są pły­ty, któ­re po pro­stu się kupu­je – nie­za­leż­nie od sta­nu kon­ta, nastro­ju i innych deta­li. Moż­na je nabyć nie­mal w ciem­no. Do takich na pew­no nale­ży pły­ta Waglew­skie­go, Fisza i Ema­de „Mat­ka. Syn. Bóg”. 13 utwo­rów to muzycz­na rzecz o spra­wach fun­da­men­tal­nych.

| 21 października 2013 ]
Chrześcijańskie życie i szklaneczka whisky

Jeśli książ­ka ta nie jest arcy­dzie­łem, to na pew­no jest zja­wi­skiem, bo zja­wi­skiem jest sam G. K. Che­ster­ton, jej boha­ter. Histo­rię swo­jej fascy­na­cji angiel­skim pisa­rzem przed­sta­wił Jare­ma Pie­ku­tow­ski w Posło­wiu. Zaczę­ło się od… anty­pa­tii, gdy w mło­do­ści zabrał się za czy­ta­nie „Lata­ją­cej gospo­dy”.

| 5 września 2013 ]
Opowieść o zwyczajnym szaleństwie

Pre­mie­rę każ­de­go kolej­ne­go fil­mu Woody’ego Alle­na witam z rado­ścią. Jed­nak „Blue Jasmi­ne” to nowa jakość – pre­cy­zyj­ne i odważ­ne stu­dium upad­ku, któ­re okra­szo­ne zosta­ło odro­bi­ną absur­du w epi­zo­dach i skrze­czą­cym tłem eks­po­nu­ją­cym pierw­szo­pla­no­wy dra­mat.

| 6 sierpnia 2013 ]
W świecie chasydów, czyli jak „Wypełnić pustkę”

Chcesz kupić nowy piec, a nie masz się kogo pora­dzić? Pra­gniesz wstą­pić w zwią­zek mał­żeń­ski? W obu przy­pad­kach idziesz do rabi­na. To on poma­ga poznać praw­dę o świe­cie. Myli się ten, kto sądzi, że to obraz reli­gij­ne­go znie­wo­le­nia.

| 28 czerwca 2013 ]
Jerozolima mistyczna

Gol­go­ta i pusty grób to miej­sca kul­tu, do któ­rych ścią­ga­ją tłu­my tury­stów z całe­go świa­ta. W kolej­ce napie­ra­ją­cych piel­grzy­mów trud­no o sacrum. Jed­nym z roz­wią­zań jest przy­biec do gro­bu o pią­tej rano, jesz­cze przed świ­tem – wte­dy nie ma tam pra­wie niko­go. Pyta­nie tyl­ko, czy jest po co biec?

| 19 czerwca 2013 ]
Jezus – uchodźca

Cho­ciaż o Józe­fie, Maryi i Jezu­sie ucie­ka­ją­cych przed Hero­dem do Egip­tu rzad­ko mówi się, uży­wa­jąc współ­cze­sne­go sło­wa „uchodź­cy”, to wła­śnie nimi byli. W takiej sytu­acji są milio­ny osób na świe­cie. W czwar­tek, 20 czerw­ca obcho­dzo­ny jest Świa­to­wy Dzień Uchodź­cy.

| 28 maja 2013 ]
Piekło oblepione miodem

Ta książ­ka śni­ła mi się w nocy, dopa­da­ła mnie w dzień, gdy na chwi­lę pozwo­li­łam odpły­nąć myślom. W trak­cie lek­tu­ry odrzu­ca­łam ją ze stra­chem, by pobiec w stro­nę kogoś, komu ufam, kogo kocham, by upew­nić się, że na świe­cie jest też dobro.

| 17 maja 2013 ]
Ojciec

Podo­ba mi się jego sta­ro­świec­ka weł­nia­na mary­nar­ka. Takie rze­czy – uśmie­cha się – dosta­je się w darze od wdów po boga­tych męż­czy­znach. Jest w tym obie­gu mary­na­rek w przy­ro­dzie, myślę sobie, jakaś słusz­ność. Czy Jezus nie obie­cy­wał, że ci, co porzu­cą wszyst­ko dla Kró­le­stwa Nie­bie­skie­go, dosta­ną zapła­tę nie tyl­ko w przy­szłym życiu, ale i w tym?

| 18 kwietnia 2013 ]
Dar ostatniej chwili

Zaci­skam ner­wo­wo ręce i sta­ram się nie patrzeć przed sie­bie. Chcia­ła­bym uciec, uciec od nie­po­ko­ju, że nie zdą­żę się wyspo­wia­dać, uciec przed moim nie­po­rad­nym rachun­kiem sumie­nia i wsty­dem, że ktoś weź­mie mnie za typo­we­go kato­li­ka ostat­niej chwi­li.

| 16 kwietnia 2013 ]
Szału nie ma, jest rak

Litość mnie męczy. Cza­sem sły­szę: o Jezu, taki dobry ksiądz, tyle dobre­go zro­bił… Wku­rza mnie to. Spójrz na więź­niów sumie­nia na Bia­ło­ru­si albo prze­nie­śmy się w lata naj­głęb­sze­go komu­ni­zmu w Pol­sce. To był hero­izm. Mój to jest gów­no hero­izm – sie­dze­nie na wygod­nym krze­śle [frag­ment książ­ki „Sza­łu nie ma, jest rak”].

| 3 kwietnia 2013 ]
Jak nagi w pokrzywach

„Rze­czy Boże dzie­ją się w kon­kret­nych małych wsiach i mia­stecz­kach” – czy­tam w zna­le­zio­nej u bab­ci książ­ce sio­stry Mał­go­rza­ty Chmie­lew­skiej „Wezwa­nie”. Dobra sio­stra Chmie­lew­ska pew­nie nie chcia­ła przez to powie­dzieć, że rze­czy Boże nie dzie­ją się we wsiach dużych i jesz­cze więk­szych mia­stach, ale tro­chę tak wyszło.

| 2 kwietnia 2013 ]
Hostie jak papierosy

Mnó­stwo zdjęć, new­sów, pień ku czci Fran­cisz­ka. A jed­no­cze­śnie cała lawi­na narze­kań, jaki to Kościół jest zły i boga­ty. Z jed­nej stro­ny – odkry­cie, że Kościół jest wspól­no­tą, papież też czło­wiek i potrze­bu­je modli­twy, pro­sto­ta, brak bogactw (poza tymi ducho­wy­mi). Z dru­giej − medial­ne zakry­cie… Chry­stu­sa.

| 30 marca 2013 ]
Ach więc to tak

Moje sko­ja­rze­nia zwią­za­ne z Wiel­kim Piąt­kiem oscy­lo­wa­ły zawsze wokół jakiejś nie­po­ję­tej głę­bi czer­ni. Tak jak­bym zanu­rzał się w bez­den­nej otchła­ni, prze­sy­co­nej atmos­fe­rą ema­nu­ją­cą z kart „Boskiej Kome­dii” czy „Mistrza i Mał­go­rza­ty”. Rzad­ko zaglą­da­łem do kościo­ła. Wola­łem przy­glą­dać się wszyst­kie­mu z bez­piecz­nej odle­gło­ści.

| 17 marca 2013 ]
Kim Ojciec jest?

Cie­kaw, kim jest ten Fran­ci­szek, zaj­rza­łem do inter­ne­tu. Moja cie­ka­wość zosta­ła od razu zaspo­ko­jo­na. Prze­ciw­nik mał­żeństw gejow­skich, kon­ser­wa­ty­sta, ale też czło­wiek skrom­ny i poetyc­ko wraż­li­wy – brzmiał tytuł jed­ne­go z arty­ku­łów na stro­nie „Gaze­ty Wybor­czej”. Nie ma to jak zwię­zła pre­zen­ta­cja.

| 13 marca 2013 ]
Brat pisze list

Zbli­ża się wio­sna, Deh­nel publi­ku­je wybór wier­szy Iwasz­kie­wi­cza, kato­lic­ki świat cze­ka na nowe­go papie­ża, a tym­cza­sem mój brat roz­wa­żył za i prze­ciw i posta­no­wił ofi­cjal­nie – jak to ujął – „odbić na lewo”.

| 4 marca 2013 ]
Historie weselne

Tzw. oko­licz­no­ści życio­we skło­ni­ły mnie ostat­nio do inten­syw­nych poszu­ki­wań domu ban­kie­to­wo-wesel­ne­go. Oglą­da­jąc te budow­le – naj­czę­ściej roz­rzu­co­ne wśród pól malo­wa­nych zło­tem roz­ma­item, wyzła­ca­nych psze­ni­cą, posre­brza­nych żytem – zasta­na­wia­łam się: jeśli popyt kształ­tu­je podaż, to co te miej­sca mówią o nas, Pola­kach AD 2013?

| 12 lutego 2013 ]
Ujawniono myśli Benedykta XVI

Kto chciał­by zapo­znać się ze wszyst­ki­mi komen­ta­rza­mi doty­czą­cy­mi decy­zji Bene­dyk­ta XVI o abdy­ka­cji, choć­by tyl­ko z naj­po­pu­lar­niej­szych mediów, nie miał­by na pew­no cza­su na to, żeby modlić się za Kościół. Pola­ło się według dobrze zako­rze­nio­nej zasa­dy „nie znam się, to się wypo­wiem” tudzież „wszy­scy mówią, to i ja”.

| 4 lutego 2013 ]
Ostatnie tournée The Quartet

Do powszech­ne­go obie­gu zosta­je przy­wró­co­ny praw­dzi­wy rary­tas – mamy z nim nie­wąt­pli­wie do czy­nie­nia w przy­pad­ku świe­żo wyda­ne­go przez Pol­skie Radio podwój­ne­go albu­mu zawie­ra­ją­ce­go archi­wal­ne nagra­nia legen­dar­nej pol­skiej for­ma­cji jaz­zo­wej The Quar­tet.

| 1 lutego 2013 ]
Czarna kawa na cmentarzu

9 lute­go w Kra­ko­wie padał śnieg. Na cmen­ta­rzu Rako­wic­kim było zim­no i dużo ludzi. Gdy­by ktoś był tu przy­pad­kiem, nawet przez myśl by mu nie prze­szło, że tak się żegna noblist­kę.

| 22 stycznia 2013 ]
Kaas wcieleniem Piaf?

Czy utwo­ry Piaf skry­wa­ją jesz­cze jakąś tajem­ni­cę? Tak! Udo­wad­nia to Kaas, któ­ra nie uda­je Edith. A jed­no­cze­śnie trak­tu­je ten pro­jekt z należ­nym sza­cun­kiem. Wie, że aby śpie­wać Piaf, trze­ba mieć pewien bagaż życio­wych doświad­czeń.

| 19 stycznia 2013 ]
Spięty, gdzie jesteś?

Spię­te­mu, jak mnie­mam, wspól­no­ta się popsu­ła. Spię­ty nie jest pies, żeby za prze­pro­sze­niem sza­mać co popad­nie. Spię­ty jest wyma­ga­ją­cy. To jest chło­pak w dużej potrze­bie. Zdzi­wi się ten, kto Spię­te­go sko­ja­rzy z Marią Peszek.

| 7 stycznia 2013 ]
Miłość z sekatorem w tle

Rzecz dzie­je się na kra­kow­skiej kład­ce Ber­nat­ka. Już kil­ka tygo­dni po cere­mo­nii otwar­cia na jej balu­stra­dzie poja­wi­ły się tajem­ni­cze kłód­ki. Świec­ka tra­dy­cja nie tyl­ko przy­czy­ni­ła się do ocie­ple­nia wize­run­ku kład­ki nie­zbyt lubia­nej przez część miesz­kań­ców, ale rów­nież spo­wo­do­wa­ła oży­wie­nie gospo­dar­cze w Kra­ko­wie.

| 19 grudnia 2012 ]
Mistagogia, głupcze!

Kato­lic­ka prze­rób­ka prze­bo­ju „Gan­gnam Sty­le” to dobry przy­kład na to, jak łatwo pomy­lić poka­zy­wa­nie faj­nej i rado­snej twa­rzy Kościo­ła z kiczem i bez­myśl­nym sza­fo­wa­niem gesta­mi oraz sym­bo­lami waż­nymi dla chrze­ści­jań­skiej toż­sa­mo­ści.

| 11 grudnia 2012 ]
Smak mrozu i szczęścia

Przy­wia­ło mnie do kościo­ła. Po wyj­ściu spo­tka­łem kocha­ną sio­strę K., któ­ra odpro­wa­dza­ła do domu tę panią z Par­kin­so­nem. Szły zgar­bio­ne, wtu­lo­ne w sie­bie, dygo­cą­ce soli­dar­nie w jed­nym ryt­mie. Z Par­kin­so­nem i Duchem Świę­tym pod ramię. Z dachów kapa­ły kro­ple Łaski.

| 28 listopada 2012 ]
Zabawne misterium

Po obie­dzie oglą­da­my zdję­cia. Są to w dużej czę­ści sta­re, czar­no-bia­łe foto­gra­fie wyko­na­ne przez pro­fe­sjo­nal­nych arty­stów pod­czas prób. Cia­ła zasty­głe w teatral­nych gestach, jasne twa­rze na ciem­nym tle. Oczy.

| 22 listopada 2012 ]
Miasto na sprzedaż

Przed­wo­jenne szyl­dy! Kocha­my je za gra­fikę i kro­je pisma, któ­re jed­no­znacz­nie koja­rzą się z tym, co dobre, bo nie takie jak dziś. Gdy­by nasze mia­sto znów mogło wypeł­nić się wyłącz­nie taką for­mą rekla­my, jaki zapa­no­wałby spo­kój… Wysta­wa „Mia­sto na sprze­daż” pozwa­la nabrać do takich myśli zdro­wego dystan­su.

| 21 listopada 2012 ]
Wypasiony kandydat

Powszech­nym czyn­ni­kiem moty­wu­ją­cym do pra­cy i ulep­szeń bywa­ją wybo­ry samo­rzą­do­we. Gdzie­nie­gdzie zda­rza się po nich podob­no hur­ra­op­ty­mizm lub choć­by radość z odzy­ska­ne­go śmiet­ni­ka. Mnie oso­bi­ście naj­bar­dziej zna­na jest wer­sja „przed tym bur­mi­strzem rzą­dził tyl­ko Miesz­ko”, zaob­ser­wo­wa­na m.in. na Lubelsz­czyź­nie.

| 27 października 2012 ]
Boże, narodzenie

Od pra­wie trzech mie­się­cy mam moż­li­wość prze­by­wa­nia w towa­rzy­stwie nowo naro­dzo­ne­go i jego nowo namasz­czo­nych rodzi­ców. Byłam cie­ka­wa, jak to jest towa­rzy­szyć sobie w tak eks­tre­mal­nej sytu­acji, o któ­rej krą­żą róż­no­rod­ne mro­żą­ce krew w żyłach opo­wie­ści.

| 11 października 2012 ]
Oliwki w sprawie architektury

– A mnie się to podo­ba! – mate­ria­li­za­cję tego zda­nia spo­ty­ka­my prak­tycz­nie na każ­dym kro­ku. Wszyst­ko w porząd­ku, kie­dy doty­czy ono nasze­go pry­wat­ne­go oto­cze­nia. Ina­czej ma się spra­wa w prze­strze­ni publicz­nej. We wrze­śniu „W Dro­dze” poświę­ci­ło temu zagad­nie­niu trzy­tek­sto­wy blok „Modlić się we wnę­trzu”.

| 3 października 2012 ]
Science fiction na placu Wilsona

Jesz­cze kil­ka lat temu ten naj­więk­szy żoli­bor­ski plac przed­sta­wiał widok dość smut­ny. Po wschod­niej stro­nie sytu­ację rato­wa­ło kino Wisła i sta­tecz­na kawiar­nia Bli­kle­go, po zachod­niej nie­po­dziel­nie kró­lo­wa­ły ban­ki lek­ko tyl­ko przy­sło­nię­te wia­ta­mi przy­stan­ków auto­bu­so­wych. Bra­ko­wa­ło klu­bów, kawiar­ni, cukier­ni…

| 15 września 2012 ]
Budzyński: pagórki, drzewka i domki

– Malu­ję pagór­ki, drzew­ka i dom­ki – już sama ta wypo­wiedź w ustach muzy­ka roc­ko­we­go może dzi­wić. Jeśli lubi­my mieć wszyst­ko przy­pi­sa­ne do wyraź­nych kate­go­rii, a na doda­tek rzą­dzi nami chęć, by nicze­go nie pozo­sta­wiać w dome­nie tajem­ni­cy, spo­tka­nie z twór­czo­ścią Toma­sza Budzyń­skie­go będzie na to dosko­na­łą odtrut­ką.

| 10 września 2012 ]
Miasto krzepi!

W minio­ny week­end Żoli­borz opa­no­wa­ły tajem­ni­cze gru­py uzbro­jo­ne w far­by i pędz­le. Gdy tyl­ko gru­pa taka dostrze­gła jakiś sza­ry, zapusz­czo­ny garaż, zaraz na jego bocz­nej ścia­nie odci­ska­ła zna­mię swo­jej arty­stycz­nej eks­pre­sji.

| 30 sierpnia 2012 ]
Make love, not war

Na mojej Face­bo­oko­wej tabli­cy co chwi­lę widzę uśmiech­nię­te twa­rze, a pod nimi napis „NOT ready to die in your war” poświad­czo­ny imie­niem i nazwą kra­ju. Wcze­śniej w ana­lo­gicz­nej kon­wen­cji mogłam czy­tać o tym, że „Isra­el Loves Iran”. Zadzi­wia­ją­ca dekla­ra­cja, praw­da?

| 30 lipca 2012 ]
Miauczeniem odpowiadam

Panicz­nie boi się obcych, więc gdy ktoś mnie odwie­dza, sza­leń­czo cho­wa się w zaka­mar­kach, sta­je nie­ru­cho­mo lub czoł­ga po pod­ło­dze, roz­cią­ga­jąc się na dłu­gość bli­sko metra i myśląc chy­ba, że nikt go teraz nie widzi.

| 10 lipca 2012 ]
Ekstaza w filiżance

O turec­kiej kawie sły­sza­łam legen­dy. Że ten smak nie da się porów­nać z żad­nym innym kofe­ino­wym napo­jem. Że moc w nim drze­mią­ca natych­miast sta­wia na nogi stru­dzo­nych wędrow­ców. To wszyst­ko nie­praw­da.

| 19 czerwca 2012 ]
Twarz zatrzymano

Spo­ty­kam się cza­sem z krą­żą­cym w róż­nych śro­do­wi­skach żar­tem doty­czą­cym kobie­cej wraż­li­wo­ści na temat wize­run­ku. Treść opo­wie­ści jest podob­na: kobie­ta poka­zu­je męż­czyź­nie zdję­cia z minio­ne­go przy­ję­cia, z obu­rze­niem komen­tu­jąc umie­jęt­no­ści foto­gra­fa, a w zasa­dzie ich brak.

| 18 czerwca 2012 ]
Czasoplastikon

Kto z nas nie sły­szał o kinach 3D albo nie oglą­dał dziw­nie zabar­wio­nych foto­gra­fii przez papie­ro­we oku­la­ry z czer­wo­ną i nie­bie­ską folią zamiast szkieł? W inter­ne­cie moż­na zna­leźć zdję­cia, któ­re miga­jąc w dużym tem­pie, dają wra­że­nie trze­cie­go wymia­ru. Tych kil­ka spo­so­bów doświad­cze­nia głę­bi pła­skie­go obra­zu nie wycho­dzi jed­nak poza ramy bła­hej cie­ka­wost­ki. Dotknię­cie tego zja­wi­ska w kon­tek­ście histo­rycz­no-spo­łecz­nym daje dużo więk­sze pole odczu­wa­nia.

| 2 czerwca 2012 ]
Czas święty i Euro

Wspól­no­ta zamiesz­ku­ją­ca zie­mie nad Wisłą roz­po­czy­na wła­śnie swe świę­to. Po latach przy­go­to­wań to Pola­kom przy­padł zaszczyt gosz­cze­nia tych, któ­rym rytm życia wyzna­cza gwiz­dek pił­kar­skie­go sędzie­go.

| 16 maja 2012 ]
Uwierz w ducha

Osie­dle zbu­do­wa­ne w cało­ści na gru­zach i z gru­zów war­szaw­skie­go get­ta jest zanu­rzo­ne pomię­dzy tym, co minio­ne, a tym, co teraź­niej­sze. Na swo­je pry­wat­ne potrze­by nazy­wam Mura­nów mia­stem duchów.

| 16 maja 2012 ]
O pewnym wymierającym gatunku

Bur­mistrz sło­wac­kie­go mia­stecz­ka chce ura­to­wać ludz­kość przed wymar­ciem. W jego miej­sco­wo­ści żyje ponad 70 sin­gli płci oboj­ga, któ­rzy prze­kro­czy­li 30. rok życia. Bur­mistrz posta­no­wił dzia­łać.