kuriozum
| 5 marca 2013 ]

Co lubią wampirzyce

W filmie „To właśnie miłość” jest scena, w której bohaterka grana przez Emmę Thompson wybiera lalkę dla córki i pyta swojego męża: „Która lalka będzie dla Emily? Ta podobna do transwestyty czy ta z dominującym wyglądem?” (na marginesie dodam, że w oryginale nieprzypadkowo użyto tu słowa dominatrix, które oznacza także kobietę odgrywającą dominującą rolę w relacjach sado-masochistycznych). W naiwności swojej całkiem długo uważałam te scenę za dowcipną w powodu ewidentnego przejaskrawienia. Dopiero napotkana wystawa sklepowa uświadomiła mi, jak dalece w tyle pozostałam za trendami na rynku zabawek dla małych dziewczynek.

Na wystawie tej wśród różnych bibelotów dumnie spoczywało poniższe cudo:

Ta jakże urocza laleczka to już nie jest ponura postać z „Rodziny Adamsów”, to przebojowa, seksowna laska z makijażem, którego nie powstydziłby się Marilyn Manson. Jednak myliłby się ten, kto uzna, że jest to przykład zbyt daleko już posuniętej kobiecej emancypacji. Bliższe oględziny pozwolą dostrzec, że wśród atrybutów towarzyszących tej gotyckiej lalce są przede wszystkim nożyczki, wałki, tubeczki i szczotka do włosów, co pozwala na śmiałe przypuszczenie, że ulubioną zabawą wampirzyc jest układanie loczków i farbowanie włosów. Skoro nawet Susan Sontag woziła wszędzie ze sobą zestaw do robienia pasemek, to nie możemy odebrać tego prawa żadnej lalce.