widzimy
| 18 grudnia 2014 ]

Filmowe duszpasterstwo

Tomáš Halík czę­sto powta­rza, że reli­gia i sztu­ka to rodzeń­stwo, może nawet bliź­niacz­ki. Obie odsy­ła­ją poza sie­bie, posłu­gu­jąc się sym­bo­lem i wyobra­że­niem, mówią do czło­wie­ka tym samym języ­kiem. Dla­te­go jeśli sztu­ka kościel­na jest peł­na kiczu i mega­lo­ma­nii, może być to zna­kiem poważ­ne­go kry­zy­su wia­ry. Z dru­giej stro­ny, zawsze dużo rado­ści czer­pię z dobrej muzy­ki, fil­mu czy desi­gnu, bo to znak, że może nie jest tak źle z tą wia­rą w post­mo­der­ni­stycz­nym świe­cie.

Tym więk­sza radość, kie­dy este­tycz­ne pro­duk­cje sta­ją się zna­kiem roz­po­znaw­czym jakie­goś śro­do­wi­ska chrze­ści­jań­skie­go. Ostat­nio Dusz­pa­ster­stwo Aka­de­mic­kie Fre­ta 10 udo­wad­nia, że nie jest mu obca sztu­ka krę­ce­nia fil­mów – co wię­cej, robi to w napraw­dę dobrym sty­lu! Zaczę­ło się paź­dzier­ni­ko­wym fil­mi­kiem na począ­tek nowe­go roku aka­de­mic­kie­go:

Zna­ny i reflek­syj­ny utwór muzycz­ny świet­nie pro­wa­dzi wątek dwóch osób mija­ją­cych się na uli­cach mia­sta (wspa­nia­łe kadry!), by w koń­cu je ze sobą spo­tkać na poran­nej mszy. Tajem­ni­cą poli­szy­ne­la jest, że zazwy­czaj nastę­pu­je po niej śnia­da­nie. Jak powie­dział mi jed­nak kie­dyś zna­jo­my domi­ni­ka­nin z Indo­ne­zji – nie­waż­ny jest powód, dla któ­re­go przy­cho­dzisz do zako­nu, waż­ny jest powód, dla któ­re­go zosta­jesz. Domy­ślam się, że podob­nie jest z aktyw­no­ścią w dusz­pa­ster­stwie aka­de­mic­kim.

Naj­wy­raź­niej pierw­szy film przy­niósł suk­ces – kil­ka tysię­cy wyświe­tle­niem na YouTu­bie prze­ło­ży­ło się na wzrost fre­kwen­cji. Stu­den­ci z Fre­ta poszli więc za cio­sem i od począt­ku Adwen­tu co tydzień wypusz­cza­ją w sieć kolej­ną pro­duk­cję z serii „Cze­kasz? Cze­kaj z nami…”. Każ­da poka­zu­je histo­rię ocze­ki­wa­nia na bli­ską, waż­ną oso­bę z per­spek­ty­wy róż­nych boha­te­rów. Koń­czy się cyta­tem z Biblii i zachę­tą do wspól­ne­go ocze­ki­wa­nia na Boga, któ­ry, jak powia­da papież Fran­ci­szek: „…sta­je się bli­skim nam i czu­le obda­rza nas miło­ścią. Bli­skość i czu­łość!”. W jaki spo­sób cze­kać wspól­nie? Poprzez uczest­nic­two w rora­tach, któ­re na Fre­ta odby­wa­ją się od ponie­dział­ku do sobo­ty o 6.30.

Cie­szę się zatem z kolej­ne­go przy­kła­du świe­żej, dobrej ewan­ge­li­za­cji za pomo­cą nowych środ­ków. A że ser­ce domi­ni­kań­skie­go dusz­pa­ster­stwa bli­skie jest sztu­ce, świad­czą i inne reali­zo­wa­ne przez nie pro­jek­ty, jak foto­gra­ficz­ne spo­tka­nia gru­py Świa­tło­czu­łych. Kibi­cu­ję, ści­skam kciu­ki i suge­ru­ję zapla­no­wać wyj­ścia na rora­ty, bo zosta­ło już tyl­ko kil­ka oka­zji w tym roku!