kuriozum
| 23 września 2013 ]

Fiołki w kurii

Noc. Gwiazdy nie spadają. Postać w kominiarce i moro przekrada się uliczkami Częstochowy. Zbliża się do alei Najświętszej Maryi Panny, gdzie w ramach festiwalu ART.eria prezentowane są obrazy-memy znane z facebookowej strony „Sztuczne Fiołki”. Z innej strony nadbiega człowiek w stroju Zorro. Spod czarnej peleryny widać kawałek koloratki. Nadjeżdża ciężarówka. Cięcie.

Kolejna scena: Poranek. Gwiazdy nie spadają. W miejscu, gdzie stały obrazy „Sztucznych Fiołków”, biega piesek.

Scena trzecia: Budynek kurii. Rola gwiazd taka jak wcześniej. Dyrektor Muzeum Częstochowskiego wchodzi do środka. W przedsionku jego wzrok pada na cztery zaginione prace. Gwiazdy spadają. Mucha nie siada.

Mem na bazie obrazu Jacopa Pontormo. Jeden ze "Sztucznych Fiołków" odnalezionych w kurii

Scenariusz do filmu szpiegowskiego w duchu Monty Pythona tanio sprzedam. W czołówce trzeba będzie dopisać: inspirowane autentycznymi wydarzeniami z Częstochowy. Chociaż w ich autentyczność doprawdy trudno mi uwierzyć. To nie 1 kwietnia, ale media informują o odnalezieniu w budynku kurii czterech zaginionych „Sztucznych Fiołków” o tematyce religijnej − prac, które według słów niektórych mieszkańców Częstochowy obrażały ich uczucia religijne.

Przypuszczam, że komentarze wokół tego zdarzenia skupią się na wątku cenzury. Źle by jednak było, gdyby umknęła w tym wszystkim fantazyjność samego pomysłu wykradzenia prac − motyw tak pobudzający dla umysłów czułych na uroki purnonsensu. Kuria zmontowała przedni żarcik. Niestety, „Sztuczne Fiołki” nie podjęły tej gry. Na ich facebookowej stronie pojawił się zamiast tego komentarz: „Kuria w Częstochowie przekroczyła wszelkie granice głupoty i braku poczucia humoru”. A szkoda. Skąd nagle u „Fiołków” ta toporna powaga?

Analizom można by poddać tę nową podjazdowo-partyzancką metodę działania władz kościelnych. Czy jest to wypracowana odgórnie taktyka, czy też akcja jednorazowa? Jak mają się do tego ustosunkować zwykli wierni? Na ile powinni iść za przykładem płynącym z góry i podobnymi środkami posługiwać się we własnym zakresie? Pytania roją się w głowie. Mam nadzieję, że odpowiedź na nie przyniesie kolejny list pasterski Episkopatu.

[UWAGA: Opisana na początku tekstu scena jest fikcyjna. Faktów na temat wydarzeń z Częstochowy szukać trzeba w mediach, a najlepiej w samej kurii].