aktum
| 1 sierpnia 2013 ]

Handmade na Żoliborzu

War­szaw­skie dziel­ni­ce coraz inten­syw­nej poszu­ku­ją wła­snej toż­sa­mo­ści, cze­goś, czym będą wyróż­nia­ły się na mapie mia­sta. Pró­ba uczy­nie­nia z Pra­gi dziel­ni­cy arty­stycz­nej nie do koń­ca się powio­dła, na Żoli­bo­rzu jed­nak wciąż moc­no podej­mo­wa­ny jest etos dziel­ni­cy inte­li­genc­kiej, kul­tu­ral­nej. Stąd też wysyp w ostat­nim cza­sie klu­bo­ka­wiar­ni i cie­ka­wych miejsc kul­tu­ral­nych, któ­rych nazwy nawią­zu­ją do histo­rii dziel­ni­cy (jak Fawo­ry czy Pro­chow­nia na przy­kład).

Zupeł­nie nie­daw­no mło­dzi arty­ści (w grun­cie rze­czy: artyst­ki) z oko­li­cy posta­no­wi­li spraw­dzić zain­te­re­so­wa­nie miesz­kań­ców sztu­ką hand­ma­de. Jak wspo­mi­na jed­na z orga­ni­za­to­rek przy­szłe­go wyda­rze­nia, uzbie­ra­ło się tro­chę prac, więc posta­no­wi­ły dzia­łać. Trze­ba było jesz­cze wymy­ślić nazwę i miej­sce wysta­wy-tar­gu. Z nazwą poszło łatwo, bo zaba­wa sło­wem przy piwie szyb­ko przy­nio­sła efekt – Żoli­two­ry. Kie­dy nato­miast popu­lar­ny w oko­li­cy lokal Butel­ki Zwrot­ne zgo­dził się przy­jąć artyst­ki powstał pla­kat – Żoli­two­ry w… butel­ce.

I wyda­wa­ło się, że wszyst­ko pój­dzie bez więk­szych prze­szkód, ale i bez wysił­ków orga­ni­za­cyj­nych. Odzew ludzi na face­bo­oko­we wyda­rze­nie prze­rósł jed­nak wszel­kie ocze­ki­wa­nia orga­ni­za­to­rek. I tak o tar­gach napi­sa­ły i patron medial­ny nad nim obję­ły lokal­ne gaze­ty, war­sza­wia­cy wyra­zi­li zain­te­re­so­wa­nie, a arty­stów chcą­cych poka­zać swo­je pra­ce było tak wie­lu, że zabra­kło dla nich miej­sca. Począt­ko­we kry­te­rium selek­cji zgło­szeń ogra­ni­cza­ło się do osób z Żoli­bo­rza, ale szyb­ko uzna­no je za zbyt dys­kry­mi­nu­ją­ce i impre­za otwo­rzy­ła się na całe mia­sto i oko­li­ce. Dywiz się cie­szy, że takie wyda­rze­nia przy­cią­ga­ją ludzi i zapra­sza na Żoli­two­ry – tar­gi hand­ma­de w naj­bliż­szą nie­dzie­lę, 4 sierp­nia, od godz. 15:00. Oprócz moż­li­wo­ści podzi­wia­nia i zaku­pu biżu­te­rii, ozdób, lamp, note­sów, bati­ków i wie­lu innych two­rów hand­ma­de, będzie to oka­zja do wypró­bo­wa­nia – ręcz­nie robio­nych, oczy­wi­ście! – słod­ko­ści, ale też napo­jów i regio­nal­nych piw dostęp­nych w barze. Do zoba­cze­nia!