myslimy
| 27 marca 2015 ]

Jak Bóg

Rozważanie na piątek V tygodnia Wielkiego Postu, rok B1

Człowiek, który twierdzi, że jest Bogiem. Co myśleć o takim? Jest szaleńcem? Jest pod wpływem diabła? Czy można uwierzyć, że naprawdę jest Bogiem? „Nie kamienujemy cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga” – mówią Żydzi do Jezusa w dzisiejszej Ewangelii. Jezus przypomina im wówczas, że o tych, do których skierowano Słowo Boże, powiedziano w Piśmie „Bogami jesteście”, a Jego własny status i posłannictwo są o wiele większe.

„Będziecie jak bogowie” – to obietnica od samego Boga, ale też kuszenie pochodzące od diabła. „Ja rzekłem: Jesteście bogami” – czytamy w Psalmie 82. „Bóg wie, że zjecie ten owoc, otworzą się wam oczy i staniecie się jak Bóg: poznacie dobro i zło” – mówi szatan do Ewy w Raju (Rdz 3,4). Bliźniacze rzeczywistości, w istocie różniące się od siebie jak światło i ciemność. Taka sama obietnica, ale inna droga realizacji i inne owoce – wiemy przecież, że szatan jest ojcem kłamstwa.

Michał Anioł, "Wygnanie z raju"

Trudno sobie wyobrazić, jacy będziemy, gdy pójdziemy za Bożą obietnicą i gdy zacznie się ona realizować – musi to być niewysłowione piękno. Tak samo trudno objąć wyobraźnią, do czego doprowadzi nas pójście za demonicznym kłamstwem. Jednego możemy być pewni: nie osiągniemy na tej drodze podobieństwa do Boga, ale jego dokładną odwrotność. Prześwity tych stanów widzimy zresztą w naszym świecie: zniszczenie, wojny, nienawiść, gwałty, okrucieństwo, a także „małe” podłości na co dzień – owoce buntu, prób bycia jak Bóg bez samego Boga. Efekt tej tajemniczej przedwiecznej katastrofy, którą nazywamy grzechem pierworodnym.

„Niebezpieczeństwo kryje się w uleganiu podszeptom pychy prowadzącej człowieka do tego, że sam siebie chce uczynić bogiem. Błędem jest nie to, że ma tak wysokie aspiracje, lecz że nie narzuca sobie koniecznych dla osiągnięcia celu sposobów […]” – stwierdza Maurice Blondel w książce „Filozoficzne wyzwania chrześcijaństwa”. Jakie zatem sposoby byłyby adekwatne do tej aspiracji? Jaka jest ta prawdziwa droga, na której możemy powrócić do bycia na Boży obraz i podobieństwo (Rdz 1,27)?

II Sobór Watykański mówi jasno: „Ten, który jest «obrazem Boga niewidzialnego» (Kol 1,15), jest człowiekiem doskonałym, który przywrócił synom Adama podobieństwo Boże, zniekształcone od czasu pierwszego grzechu. […] Chrześcijanin zaś stawszy się podobnym do obrazu Syna, który jest Pierworodnym między wielu braćmi, otrzymuje «pierwociny Ducha» (Rz 8,23), które czynią go zdolnym do wypełniania nowego prawa miłości” (Gaudium et spes, 22).

Drogą jest sam Chrystus i naśladowanie Go – Jego uniżenia, kenozy, posłuszeństwa do końca, dokonanego w pełnej wolności złączenia swej woli z wolą Ojca. To wszystko musimy zobaczyć w konkrecie naszego życia, w tych sytuacjach, przed którymi właśnie stoimy. Do tego przybliża nas Wielki Post, a szczególnie zbliżający się Wielki Tydzień.

„Syn Boży stał się człowiekiem, abyśmy stali się bogami” – powiedział św. Atanazy. Do tych słów nie wolno nam przywyknąć. Nie mogą po nas spływać. To przeogromna obietnica, ale też wyzwanie, bo nic nie stanie się bez naszego współudziału.


Tekst ukazał się w ramach rekolekcji wielkopostnych portalu Tezeusz.