myslimy
| 18 maja 2012 ]

Musisz mnie szukać

Co począłbyś, gdybym Ci umarł? A właściwie: Was wirst Du tun wenn Ich sterbe? Te słowa z wiersza Wojciecha Kudyby dźwięczą w mojej głowie do dziś, od czasu gdy kilka wierszy autora znalazłam w jednym z numerów „Więzi” (10/2008). Całość brzmi tak:

Wojciech Kudyba
Was wirst Du tun wenn Ich sterbe

Musisz mnie szukać, wciąż się chowam
W mruczeniu, w śpiewach, w korowodach
Niesiony, jakby mnie nie było
Za snopem kwiatów, za jedliną
Jakbym nie płynął w gładkim statku
Nie tańczył pośród gwiazd dwunastu
W ogrodzie, nocą, w lekkim ogniu
Musisz mnie znaleźć, wywieść z grobu
Na łąkę z wierzbą, z bocianami
Ze stadkiem saren, z zającami
I wziąć na ręce, i przytulać
Co począłbyś, gdybym Ci umarł?

Okładka tomiku Wojciecha Kudyby "Ojciec się zmienia"

Kilku osobom, których wrażliwość jest tak piękna, że zgadzają się nawet wysłuchiwać moich wynurzeń o poezji, mówiłam, że nie widzę innego powodu, dla którego autor w tytule podaje po niemiecku ostatni wers, jak ten, że jest to język Nietzschego i jego „Bóg umarł”. Gott ist tot – powiedział Nietsche. Was wirst Du tun wenn Ich sterbe? – zabrzmiała łagodna odpowiedź. Wyobraźmy to sobie. Nie, nie możemy sobie tego wyobrazić – jesteśmy na progu metafizycznej tajemnicy i drżymy.

A teraz wolta, wyobraźnię meblujemy inaczej: Was wirst du tun, Gott, wenn ich sterbe? – pisał Rilke. „Co począłbyś, Boże, gdybym Ci umarł?”. Do tego powinowactwa przyznawał się Wojciech Kudyba podczas spotkania w Domu Literatury (31 maja 2011 r.), zauważając, że o tym, co się dzieje z człowiekiem po odejściu Boga, mówiliśmy już dość długo – w duchu Nietzschego i inaczej, i raz jeszcze, a potem wspak. Ale: „Co począłbyś, Boże, gdybym Ci umarł?”. Co się dzieje z Bogiem, kiedy człowiek odchodzi? Tu jest przejmująca cisza. Nie stoimy nawet na progu…

Wojciech Kudyba mówi coś, co powie każdy mądry człowiek: pewien język komunikowania treści wiary przetarł się i ci, którzy próbują go jeszcze używać, wchodzą w stan śmieszności. Obrazowanie użyte przez samego Kudybę szczęśliwie jednak tę pułapkę omija, pozwalając na odbiór wielopłaszczyznowy, będąc to tym, to znów owym, niczym na pewno, za zasłoną opisu zwykłych wydarzeń pozwalając jednak opuszkami musnąć Tajemnicę. Czytając, jesteśmy Gdzie Indziej.

Widzialny znak niewidzialnej łaski – tak definiuje się sakrament. I coś z tego odbija się w poetyce Kudyby. Najnowszy tom jego wierszy nosi tytuł „Ojciec się zmienia”. To literackie odwołanie do tomu Tadeusza Różewicza „Matka odchodzi”, poetycki zapis doświadczenia śmierci ojca. Zza tej postaci – widzialnego znaku – prześwieca jednak Kto Inny.

W zbiorze „Ojciec się zmienia” w zmodyfikowanej wersji znalazł się także utwór „Was wirst du tun…”, obecnie noszący tytuł „Historia”. Kudyba kończy go teraz słowami: „Będziesz jadł mój chleb i pił moje wino / Co począłbyś, gdybym Ci zginął?”.