dzialamy
| 29 maja 2014 ]

Noce grozy i strachu

Kilka dni temu wstrząsnęła mną historia Meriam Yehya Ibrahim, młodej Sudanki, która została skazana na karę śmierci, gdy odmówiła wyrzeczenia się chrześcijaństwa. Sudański sąd skazał Meriam na śmierć przez powieszenie oraz na karę stu batów za „cudzołóstwo”, ponieważ jej małżeństwo z chrześcijaninem nie zostało uznane za pełnoprawne. Meriam przebywa obecnie w  więzieniu dla kobiet. Urodziła tam córeczkę. Jest tam z nią także dwudziestomiesięczny synek.

Wielu ludzi na całym świecie walczy o ocalenie Meriam. Organizacja Amnesty International uznała ją za więźnia sumienia i apeluje o jej uwolnienie, ale także o wprowadzenie przez Sudan moratorium  na wykonywanie kary śmierci i zaprzestanie stosowania sankcji, które są sprzeczne z konwencjami międzynarodowymi i prawami człowieka.

Nie wiem, czy to przypadek, ale kiedy myślę o Meriam, przychodzą mi na myśl  strofy wiersza zmarłej poetki i działaczki amerykańskiej Mayi Angelou, która pisała o sile i pięknie kobiet:

Pozostawiam za sobą noce grozy i strachu
Podnoszę się
Świt zwiastuje jasny poranek
Podnoszę się
Niosę dary moich przodków,
Jako nadzieja i marzenie niewolników
Podnoszę się
Podnoszę się
Podnoszę się*

Marzę o świecie, w którym kobiety takie jak Meriam będą mogły wychodzić za mąż, urodzić i wychować dzieci, modlić się i być częścią społeczeństwa. Będą wolne.

Czasem ogarnia mnie bezradność wobec ogromu cierpień i zła. Podpisanie petycji w obronie Meriam to mały gest, ale wierzę, że nie jest bez znaczenia.  Bo kiedy świat krzyczy, może zostać usłyszany.

Jeżeli chcecie się dołączyć, możecie zrobić to za pośrednictwem strony Amnesty International lub CitizenGO.


* Fragment pochodzi z wiersza Mayi Angelou “Still I Rise”. Tłumaczenie moje.  W oryginale słowa te brzmią tak:

Leaving behind nights of terror and fear
I rise
Into a daybreak that’s wondrously clear
I rise
Bringing the gifts that my ancestors gave,
I am the dream and the hope of the slave.
I rise
I rise
I rise