myslimy
| 1 października 2012 ]

Nowa feministka - wielka nieznajoma

„Kobie­ta jest złą rze­czą z cia­ła, cia­łem samym. By zwo­dzić zro­dzo­na, two­rem jest sza­ta­na” – wykrzy­ki­wał w swo­jej pio­sen­ce zespół Los Tra­ban­tos, nie bez potęż­nej daw­ki iro­nii. Iro­nii tej nie mia­ły w sobie sło­wa Ter­tu­lia­na, gdy pisał o kobie­cie: „Ty jesteś kom­na­tą dia­bła!”, ani zna­na wypo­wiedź Kle­men­sa Alek­san­dryj­skie­go: „Każ­dą kobie­tę powin­na napa­wać obrzy­dze­niem sama myśl, że jest kobie­tą”. Wol­no przy­pusz­czać, że opi­nie te odzwier­cie­dla­ją w dużym stop­niu myśle­nie ludzi współ­cze­snych obu auto­rom. Myśle­nie to, jak też wyra­ża­ne w Koście­le sądy na temat kobiet ule­ga­ły jed­nak zmia­nie. Prze­śle­dze­nie tej ewo­lu­cji było­by rze­czą nie­zmier­nie cie­ka­wą. Tutaj wspo­mnę tyl­ko o kil­ku istot­nych punk­tach na dro­dze kościel­nej myśli o kobie­cie.

Cały arty­kuł Ewy Kie­dio „Nowa femi­nist­ka - wiel­ka nie­zna­jo­ma” dostęp­ny jest na stro­nie Insty­tu­tu Oby­wa­tel­skie­go.