dzialamy
| 28 czerwca 2016 ]

Opatrzność nad ubogimi

Świę­to Ubo­gich, o któ­rym wspo­mi­na­łam w zeszłym tygo­dniu, już za nami. Że w sobo­tę było nie­zmier­nie gorą­co, wie­dzą wszy­scy, bo trud­no nie zauwa­żyć, że tem­pe­ra­tu­ra tego dnia się­ga­ła 35 st. Cho­ciaż jed­nak w pod­zie­miach Świą­ty­ni Opatrz­no­ści Bożej, gdzie odpra­wio­na zosta­ła Msza, było jakieś 15 st. mniej, sło­wa kaza­nia kard. Kazi­mie­rza Nycza spra­wi­ły, że według wie­lu i tam było gorą­co. Mówiąc o miło­sier­dziu jako kon­kret­nym dzia­ła­niu wobec czło­wie­ka potrze­bu­ją­ce­go, kar­dy­nał moc­no akcen­to­wał kwe­stię pomo­cy uchodź­com: „Papież czy­ni gesty, takie jak zabra­nie na pokład samo­lo­tu rodzi­ny z wyspy grec­kiej i prze­wie­zie­nie ich do Waty­ka­nu, danie im moż­li­wo­ści miesz­ka­nia i roz­wo­ju. Oczy­wi­ście, kry­ty­cy – któ­rych nigdy nie bra­ku­je – zwłasz­cza tacy, któ­rzy kry­ty­ku­ją tyl­ko po to, żeby się uspra­wie­dli­wić z tego, że nic nie robią, będą mie­li pre­ten­sje. To są moc­ne gesty papie­ża. Tak moc­ne, że cza­sem budzą w nas jakiś nie­po­kój i pew­nie o to Ojcu Świę­te­mu cho­dzi. Żeby nas zanie­po­ko­ić, żeby­śmy uwie­rzy­li, że nie wszyst­ko wokół nas jest pięk­ne, cacy cacy”.

Msza pod prze­wod­nic­twem kard. Kazi­mie­rza Nycza

Ogrom­ną siłę mia­ły też sło­wa abp. Kon­ra­da Kra­jew­skie­go, jał­muż­ni­ka papie­skie­go. W liście napi­sa­nym spe­cjal­nie na ten dzień pro­sił ubo­gich o modli­twę za tych, któ­rzy pozor­nie mają wię­cej (pozor­nie, bo jak zazna­czał na samym wstę­pie, „przed Bogiem wszy­scy jeste­śmy ubo­dzy”): „Ponie­waż jeste­ście dla nas obra­zem Chry­stu­sa, uwierz­cie w to, że Wasza modli­twa ma wiel­ką moc. Wy, któ­rzy nie macie nic, wycią­gnij­cie dziś ręce nad tymi, któ­rzy choć posia­da­ją jakieś dobra widzial­ne, to jed­nak w głę­bi ser­ca cier­pią, bo odczu­wa­ją brak sen­su, któ­re­go może nie widać, ale któ­ry jest potrzeb­ny do życia god­ne­go i szczę­śli­we­go. Módl­cie się o ratu­nek dla nich! Uzdra­wiaj­cie nas! Przy­wra­caj­cie nam nadzie­ję i sens dobre­go życia! Opie­kuj­cie się nami, z tro­ską i wyro­zu­mia­ło­ścią, jak star­si bra­cia i sio­stry; jak ci, któ­rzy koń­czą już szko­łę życia, pro­wa­dzą tych, któ­rzy sta­wia­ją w niej dopie­ro pierw­sze kro­ki, choć nie­raz wyda­je im się, że o życiu wie­dzą już wszyst­ko”.

Posiłek podczas Święta Ubogich

Posi­łek pod­czas Świę­ta Ubo­gich

Przy­wo­łu­ję te obfi­te cyta­ty, bo wyraź­nie widać było, że zro­bi­ły na zebra­nych duże wra­że­nie. Igna­cy Dud­kie­wicz, cytu­jąc list abp. Kra­jew­skie­go na Face­bo­oku, wyra­ził nawet opi­nię, że jest to naj­pięk­niej­szy list bisku­pi, jaki czy­tał. Dało się odczuć tego dnia, że sło­wa bisku­pów mogą zabrzmieć z wiel­ką mocą i pozy­tyw­nie rezo­no­wać jesz­cze dłu­gi czas póź­niej. Ba! Jest nadzie­ja, że prze­ło­żą się tak­że na kon­kret w naszym życiu spo­łecz­nym, jak wspo­mi­na­ne w kaza­niu kard. Nycza kory­ta­rze huma­ni­tar­ne. I dodać trze­ba, że choć nie to jest głów­nym celem takich wypo­wie­dzi i postaw, to jed­nak mają one szan­sę zmie­nić obraz Kościo­ła. Podob­nie jak orga­ni­zo­wa­nie wyda­rzeń w rodza­ju Świę­ta Ubo­gich, a więc zde­cy­do­wa­nie dale­kich od kotur­no­wo­ści i dosto­jeń­stwa, przy Świą­ty­ni Opatrz­no­ści może odmie­nić panu­ją­cą wokół niej aurę obiek­tu wymu­szo­ne­go, budo­wa­ne­go na siłę. Nie da się ukryć, że przez wie­lu jest tak wła­śnie postrze­ga­na. Tam, gdzie poja­wia­ją się ludzie ze swo­imi pro­ble­ma­mi, z całym nie­skry­wa­nym baga­żem swo­ich obcią­żeń, rośnie coś auten­tycz­ne­go. Para­dok­sal­nie nie­rzad­ko to ci sami ludzie wno­szą praw­dzi­wą radość.

Tańce i swawole pod sceną

Pod sce­ną gorą­co

Wiem, że auten­tyzm Świę­ta Ubo­gich był dla nie­któ­rych omet­ko­wa­ny wiel­kim zna­kiem zapy­ta­nia. Poja­wi­ły się gło­sy, że jest aktem hipo­kry­zji przy­go­to­wy­wać spe­cjal­ne wyda­rze­nie dla ubo­gich jeden raz w roku. Stać by za tym mia­ła ze stro­ny orga­ni­za­to­rów chęć ukry­cia fak­tycz­nej bier­no­ści i wpro­wa­dze­nia się w dobry nastrój. Zda­je się jed­nak, że auto­rzy tych opi­nii pozo­sta­li w sta­nie pew­ne­go nie­do­in­for­mo­wa­nia – organizacje/wspólnoty odpo­wie­dzial­ne za Świę­to Ubo­gich (Wspól­no­ta Chleb Życia, Kami­liań­ska Misja Pomo­cy, Wspól­no­ta Sant’Egidio) z ubo­gi­mi są okrą­gły rok. Isto­tą świę­to­wa­nia jest zaak­cen­to­wa­nie i wspól­ne prze­ży­cie cze­goś, co nie mniej istot­ne pozo­sta­je przez wszyst­kie pozo­sta­łe dni. Podob­nie jak świę­to­wa­nie kolej­nych rocz­nic mał­żeń­stwa nie ozna­cza, że na co dzień mał­żeń­stwem jeste­śmy nie tak bar­dzo lub wca­le.

Przejście przez Bramę Miłosierdzia

Przej­ście przez Bra­mę Miło­sier­dzia

Pozo­sta­je oczy­wi­ście nie­do­syt i smu­tek, że pomi­mo prób kon­kret­nej pomo­cy (pod­czas Świę­ta Ubo­gich była moż­li­wość sko­rzy­sta­nia z porad leka­rzy, pra­cow­ni­ków socjal­nych i praw­ni­ków) uda­je się zro­bić tak nie­wie­le. To praw­da: cho­ciaż świę­to­wa­li­śmy wspól­nie i tań­czy­li­śmy razem pod sce­ną w takt pio­se­nek Muń­ka Stasz­czy­ka, to jed­nak roz­cho­dzi­my się w dwie róż­ne stro­ny: do domów i do tego, co domem nie jest. Coś może jed­nak tro­chę się zmie­nia, a dzię­ki rela­cjom nawią­za­nym mię­dzy „ubo­gi­mi tak” i „ubo­gi­mi ina­czej” robi się nie­co jaśniej.

Fot. Adam Rost­kow­ski / www​.adam​rost​kow​ski​.com