widzimy
| 12 czerwca 2017 ]

Piękno i światło

Książkę „A piękno świeci w ciemności”, czyli rozmowę rzekę Ewy Kiedio z bp. Michałem Janochą, omawia dla nas jeden z najlepszych polskich ikonopisów, Michał Płoski.


 

Ciekawa, ważna książka! Lektura obowiązkowa dla kleryków seminariów duchownych, studentów uczelni artystycznych, uczestników – coraz liczniejszych obecnie – kursów i szkół malowania (pisania) ikon. Jednocześnie jest to książka dla wszystkich, bowiem forma rozmowy, wyodrębnienie tematów i podział na krótkie rozdziały ułatwia lekturę. Trudne zagadnienia stają się przystępne, prowokując do własnych refleksji. Pomagają w tym też barwne ilustracje i bardzo dobre opracowanie graficzne.

„Sztuka i piękno” to tytuł pierwszego z trzech działów tematycznych książki, w którym biskup Michał Janocha, wychodząc od greckiego pojęcia kalokagathia, kreśli koncepcję estetyczną opartą na wewnętrznej harmonii człowieka. Śledzimy erudycyjny dialog, w którym Ewa Kiedio partneruje swemu rozmówcy. Pojawiają się różne wątki, odniesienia do dzieł malarskich, teologicznych, literackich.

„A piękno świeci w ciemności. Z biskupem Michałem Janochą rozmawia Ewa Kiedio”, Wydawnictwo Więź, Warszawa 2017, 232 s.

„A piękno świeci w ciemności. Z biskupem Michałem Janochą rozmawia Ewa Kiedio”, Wydawnictwo Więź, Warszawa 2017, 232 s.

Zainteresowały mnie szczególnie treści dotyczące duchowości artysty. Ksiądz Biskup mówi: „fundament piękna jest w Bogu (…), docieramy do niego również przez modlitwę, może przede wszystkim przez modlitwę” (s. 20-21). Dalej czytamy: „Jeśli modlitwę rozumiemy szeroko, jako drogę do Boga, to jest nią także każda twórczość otwarta na prawdę, dobro i piękno, nawet jeśli jest to nieuświadomione” (s. 23).

Gdy prowadząca rozmowę mówi o przekraczaniu granic przez artystów, rozumiejąc przez to poruszanie tematów tabu, poszukiwanie form i treści, które mogą wstrząsnąć odbiorcą, obudzić jego wrażliwość, Ksiądz Biskup stwierdza, że ważniejsza jest droga artysty ku własnemu wnętrzu, bowiem sztuka skoncentrowana na przekraczaniu zewnętrznych granic często gubi samą siebie. Czytamy: „Człowiek jest powołany do transcendencji, ale chrześcijaństwo ukazuje drogę do tego poprzez walkę z samym sobą, czyli ze swoimi namiętnościami i z grzechem, który jest w nas” (s. 31). Pogłębienie wewnętrzne wiedzie ku konfrontacji ze sprawami ostatecznymi, ze śmiercią. Biskup Janocha przytacza piękny wiersz ks. Janusza Pasierba pt. „Sztuka”, który mówi o tym, jak z przedmiotów naznaczonych śmiercią za sprawą „drętwiejących palców” artysty „wytryska życie”. Każda głęboka sztuka – mówi Ksiądz Biskup – ma wymiar paschalny” (s. 48).

Druga część książki zatytułowana jest „Sztuka ikony”. Chciałbym w mojej refleksji wyróżnić rozdział „Moja dusza jest prawosławna”. Tak właśnie wyraził się bp Janocha podczas uroczystości swoich święceń biskupich, dodając: „pozostając katolicką i wierną stolicy świętej”. W rozmowie wypowiedź ta zostaje rozwinięta. „Postrzegam Kościół jako całość – mówi Ksiądz Biskup – w której te dwa wymiary: Wschód i Zachód nawzajem się dopełniają. (…) Dzisiaj widzimy komplementarność Wschodu i Zachodu znacznie wyraźniej niż dawniej, kiedy nasze Kościoły były okopane na pozycjach wojennych i postrzegały siebie nawzajem jako w najlepszym razie konkurenta, jeśli nie nieprzyjaciela. (…) Dziś bardziej rozumiemy, że chrześcijaństwu potrzebne są dwa płuca, jak określił to Wiaczesław Iwanow, a powtórzył św. Jan Paweł ll” (s. 121). Myślę, że jest to bardzo piękne i ważne świadectwo hierarchy katolickiego, mówiące o dokonujących się przemianach we wzajemnych relacjach naszych Kościołów.

Trzecia, ostatnia część poświęcona jest refleksji nad sztuką w Kościele zachodnim. Poczynając od XlV wieku, od Giotta, następuje przegląd kolejnych epok i stylów, aż po czasy współczesne, w poszukiwaniu klimatu sakralności. Nie zawsze jest on obecny w dziełach o tematyce religijnej, pojawia się natomiast w pejzażach czy martwych naturach wielkich twórców. Na przełomie XVlll i XIX wieku następuje rozejście się dróg Kościoła i wybitnych artystów. Wraz z odnową, którą przynosi Sobór Watykański ll, podejmowane są próby przezwyciężenia tej sytuacji. W rozmowie pojawia się temat „Konstytucji o liturgii świętej” oraz podejmowanych przez Pawła Vl, Jana Pawła ll i Benedykta XVl działań zmierzających do zbliżenia środowiska elit kościelnych i artystycznych.

Wspomniany jest ciekawy epizod polski z lat osiemdziesiątych, kiedy to artyści odnajdywali swoje miejsce w Kościele. Ksiądz Biskup podaje przykłady dobrych realizacji współczesnej architektury i sztuki w kościołach w Polsce, dodając jednocześnie, że są to wyjątki wobec niskiego poziomu artystycznego wielu kościołów wybudowanych w ostatnich dziesięcioleciach.

Rozmowę kończą refleksje nad sztuką współczesną. Biskup Janocha przywołuje podział dokonany przez Janusza Boguckiego w książce „Pop – ezo – sacrum”. Te trzy słowa oznaczają trzy nurty sztuki: sztukę „pop” – pozbawioną głębszych treści, sztukę „ezo” – ezoteryczną, zrozumiałą wyłącznie dla wąskiego grona wtajemniczonych i sztukę „sacrum”, w której chodzi o stawianie podstawowych pytań o sens świata i człowieka. Ta ostatnia jest w stanie stworzyć dzieła ważne, głębokie, a zarazem trwałe. Ksiądz Biskup widzi w opisie Boguckiego cechy prorockie w stosunku do dzisiejszej sytuacji. Dodaje: „Sztuce – tak dawniej, jak dziś – grozi pewien egocentryzm, skoncentrowanie na świecie własnych odczuć, brak umiejętności przebicia się do podstawowych problemów człowieka” (s. 218).
Ewa Kiedio w ostatnim pytaniu stawia problem uzdrowienia współczesnej sztuki. Odpowiedź biskupa Janochy zawiera słowa, które stały się tytułem książki: „Oczyszczenie sztuki może dokonać się przez oczyszczenie człowieka. A oczyszczenie człowieka zaczyna się od dostrzeżenia brudu. Brudu nie zobaczy się w ciemności. Do tego potrzebne jest światło. Tym światłem jest Chrystus. A Jego piękno w ciemności świeci i ciemność go nie ogarnęła…”.