myslimy
| 31 marca 2013 ]

Skandal Zmartwychwstania

„Przyjdźcie błogosławić wspomnienie Józefa z Arymatei, który nocą poszedł do Piłata, by uprosić go o ciało Dawcy Życia. Daj mi, rzekł, ciało tego wędrowca, który nie miał kamienia, gdzie mógłby złożyć głowę; daj mi ciało mego Mistrza i Pana, którego zły uczeń wydał na śmierć; daj mi ciało Syna jedynego, którego Matka widząc wiszącego na krzyżu gorzko opłakiwała i w bólu macierzyńskim wołała: «Biada mi, o moje Dziecię ukochane! Biada mi, o światłości oczu mych, skarbie duszy mej i serca mego! Oto dziś spełnia się proroctwo Symeona w świątyni: miecz przeniknął serce moje, lecz Ty, Chryste, przemień płacz w radość Twego Zmartwychwstania». Męce Twojej kłaniamy się, o Chryste! Męce Twojej kłaniamy się, o Chryste! Męce Twojej kłaniamy się, o Chryste i sławimy Twoje święte Zmartwychwstanie”.

Słowa wielkopiątkowego troparionu mają swe zwieńczenie w niedzielny poranek, w spotkaniu Marii Magdaleny ze Zmartwychwstałym Jezusem. Maria przychodzi do grobu, chce namaścić ciało wonnościami, zastaje jednak pusty grób. Spodziewała się zapewne sobotniej głuchej ciszy i pustki, to, co widzi, wprawia ją jednak w zdumienie tak wielkie, że nie rozpoznaje Tego, którego szuka.

Podobnie uczniowie idący do Emaus – ewangelista Łukasz powie, że „ich oczy były niejako na uwięzi”, dlatego Go nie rozpoznali. Być może podobnie jak Maria Magdalena spodziewali się kogoś zupełnie innego.

Caravaggio, Wieczerza w Emaus

Zarówno opowieść o Marii Magdalenie, jak i o uczniach podróżujących do Emaus prowadzi mnie do historii Męki Pańskiej, do chwili, w której Jezus staje przed Herodem. „Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział” (Łk 23,8-10). Herod szukał Jezusa, który spełniłby jego oczekiwania, Jezusa posłusznego woli władcy. Chciał w Nim zamknąć swe pragnienia, marzenia; chciał Jezusa poznanego i przewidywalnego. Herod nie znalazł Jezusa, choć miał Go przed oczami.

Chrystus przychodzi żywy i przemieniony, dając się rozpoznać tym, którzy gotowi są przyjąć to, co nieoczekiwane, zaskakujące, nowe. Tomáš Halík doda, że miłość objawia się w cierpliwości, a więc zgodzie na to, co poza moją władzą, czego nie mogę zmienić czy opanować. Myślę, że Maria Magdalena i dwaj uczniowie w drodze do Emaus mieli tę cierpliwość, która pozwoliła Bogu być Bogiem, bez przykrawania Go do ludzkich marzeń, wizji i planów.

Mieć otwarte oczy, dać Mu się zaskoczyć, rozpoznać nieoczywistość i skandal Wcielenia i Zmartwychwstania, pozwolić Mu wyprzedzić się w drodze do Galilei.

„On sam jest wszystkim:
prawem, jako że sądzi,
Słowem, jako że uczy,
łaską, jako że zbawia,
Ojcem, jako że daje życie,
Synem, jako że otrzymuje życie,
barankiem, jako że cierpi,
człowiekiem, jako że jest pogrzebany,
Bogiem, jako że zmartwychwstaje.

Taki jest Jezus Chrystus,
któremu chwała na wieki. Amen”
(homilia paschalna Melitona z Sardes)