widzimy
| 31 stycznia 2014 ]

Superpapież

Media zdążyło już obiec zdjęcie muralu przedstawiającego papieża Franciszka w pozie Supermana. Ta praca Mauro Pallotty, artysty street-artu znanego pod pseudonimem Maupal, pojawiła się na uliczce Borgo Pio w pobliżu placu Świętego Piotra. Nic więc dziwnego, że szybko dowiedzieli się o nim pracownicy urzędów Stolicy Apostolskiej. Rzecz bardziej zaskakująca natomiast, że zdjęcie muralu trafiło na twitterowy profil Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, opatrzone jedynie adnotacją: „Prezentujemy graffiti znalezionej na rzymskiej ulicy niedaleko Watykanu”. Zamieszczenie takiej informacji na stronie poważnej instytucji jest takim samym złamaniem zasady decorum jak sam mural. Można więc wnioskować, że pracę przyjęto z sympatią, a żartobliwe mrugnięcie okiem, jakim jest odwołanie do konwencji komiksowej, zostało w ten sposób odwzajemnione.

Zdjęcie muralu na twitterowym profilu Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu

Mauro Pallotta w rozmowie z „Vatican Insider” mówi, że nie spodziewał się aż takiego zainteresowania. Co skłoniło go do przedstawienia w swojej pracy akurat papieża? „Nie chodzę do kościoła, ale doceniam Franciszka” − deklaruje Pallotta. Podkreśla pokorę papieża i to, że widzi w nim człowieka, który robi to, co mówi.

Niewątpliwie, będą mieli słuszność ci, którzy powiedzą, że to za mało, że papież jest kimś więcej niż uczciwym człowiekiem, że stoi za nim tajemnica wiary. Jest to jednak kolejny przykład tego, że Franciszek w swojej drodze na peryferie intryguje. A życzliwe zainteresowanie i nasłuchiwanie słów papieża przez ludzi, którzy zazwyczaj Kościół kojarzą w najlepszym razie z ziewaniem, może przerodzić się w coś, czego jeszcze zupełnie się nie spodziewamy.

Komiksowa forma przyjęta przez Pallottę przypomniała mi o zawartych w „Ewangelii gaudium” słowach dotyczących nowych form sztuki: „Należy sobie życzyć, aby każdy Kościół partykularny promował posługiwanie się sztuką w swoim dziele ewangelizacyjnym, nawiązując do bogactwa przeszłości, ale także do szerokiej gamy jej licznych aktualnych form w celu przekazywania wiary w nowym «języku przypowieści». Trzeba mieć odwagę znajdowania nowych znaków, nowych symboli, nowych sposobów przekazywania Słowa, nowych form piękna pojawiających się w różnych kręgach kulturowych, łącznie z niekonwencjonalnymi formami piękna, które mogą być mało znaczące dla ewangelizatorów, ale stały się szczególnie atrakcyjne dla innych”. Dla części osób mural Pallotty był pewnie właśnie czymś takim.

Piszę „był”, ponieważ mural został już usunięty. Nie trzeba tu raczej głosów oburzenia − sam autor zakładał nietrwałość pracy. Pojawiła się ona na ścianie bez pozwolenia. Powstała zresztą jako ekologiczne, odklejane graffiti, tak by nie zniszczyć muru zabytkowej kamienicy. Jej żywot i tak byłby krótki, bo użyty materiał łatwo niszczy się od deszczu. To, co istotne, już się wydarzyło, a Mauro Pallotta zapowiada przyklejenie jeszcze większego wizerunku papieża Franciszka na ścianie kamienicy obok, której mieszkańcy wyrazili na to zgodę.