lokum
| 18 lipca 2012 ]

Świat wrze faktycznie

Daw­niej swe świą­ty­nie mie­li lite­ra­ci i poeci − kra­kow­ska Piw­ni­ca pod Bara­na­mi, war­szaw­ska „mała Zie­miań­ska”, a potem kawiar­nia Czy­tel­nik były miej­scem spo­tkań uzna­nych twór­ców i aspi­ru­ją­cych do tego gro­na począt­ku­ją­cych lite­ra­tów. Od bli­sko dwóch lat swo­je miej­sce mają repor­ta­ży­ści i miło­śni­cy lite­ra­tu­ry fak­tu − war­szaw­skie Wrze­nie Świa­ta.

fot. Moni­ka Koko­szyń­ska

Wrze­nie Świa­ta, zało­żo­ne przez czo­łów­kę pol­skiej szko­ły repor­ta­żu − Mariu­sza Szczy­gła, Woj­cie­cha Toch­ma­na, Paw­ła Goź­liń­skie­go − jest połą­cze­niem klu­bo­ka­wiar­ni i księ­gar­ni oraz miej­scem spo­tkań i repor­ta­żo­wych wyda­rzeń. To nie tyl­ko mod­ny lokal na hip­ster­skiej mapie War­sza­wy, lecz tak­że prze­strzeń, w któ­rej orga­ni­zo­wa­ne są pre­mie­ry repor­ter­skich ksią­żek, spo­tka­nia z twór­ca­mi i podróż­ni­ka­mi, poka­zy fil­mów czy pane­le dys­ku­syj­ne. W środ­ku repor­ta­ży­ści mają skrzyn­ki pocz­to­we, do któ­rych moż­na wrzu­cić książ­kę do pod­pi­su lub pomysł na tekst.

Twór­cy Wrze­nia, będą­cy rów­nież zało­ży­cie­la­mi Insty­tu­tu Repor­ta­żu, świet­nie wyczu­li zbli­ża­ją­cy się boom na lite­ra­tu­rę fak­tu. Trud­no orzec, czy rację ma Jacek Dukaj, któ­ry w zor­ga­ni­zo­wa­nej przez mie­sięcz­nik „Znak” deba­cie o sta­nie pol­skiej powie­ści pisał: „Dla więk­szo­ści ludzi w Pol­sce moment wej­ścia w fik­cyj­ną nar­ra­cję jest coraz bar­dziej nie do przej­ścia. Liczą się fak­ty, opo­wieść, któ­ra zda­rzy­ła się napraw­dę, czy­li repor­ta­że, dzien­ni­ki… Real pożarł fik­cję i wypluł mar­ne reszt­ki”. Życzył­bym sobie, by real wyplu­wał reszt­ki o kla­sie powie­ści Duka­ja.

fot. Woj­ciech Skrzyp­czyń­ski

Lokal przy Gał­czyń­skie­go codzien­nie prze­ży­wa oblę­że­nie, w trak­cie spo­tkań autor­skich trud­no wręcz o sto­lik, przy któ­rym moż­na było­by spo­koj­nie wypić kawę czy piwo. Latem zaś na wol­ny leżak trze­ba cza­sem cze­kać kil­ka­na­ście minut. Pod­czas kil­ku spo­tkań autor­skich − choć­by tego z Andrze­jem Sta­siu­kiem − nie wszy­scy chęt­ni zmie­ści­li się w środ­ku, więc roz­mo­wę z twór­ca­mi śle­dzi­li z oko­licz­nych mur­ków. Popu­lar­ność Wrze­nia spra­wi­ło, że jego twór­cy we współ­pra­cy ze sto­wa­rzy­sze­niem mło­dych dzien­ni­ka­rzy „Polis” posta­no­wi­li otwo­rzyć po dru­giej stro­nie uli­cy Fak­tycz­ny Dom Kul­tu­ry. I fak­tycz­nie poświe­cą go tyl­ko fak­tom. Na środ­ku pomiesz­cze­nia sta­nie sce­na, na któ­rej dziać się będą rze­czy fascy­nu­ją­ce: spek­ta­kle opar­te na tek­stach repor­ta­żo­wych, spo­tka­nia z twór­ca­mi, semi­na­ria i lite­rac­kie szko­le­nia dla uczniów szkół, fil­mo­we deka­efy i deba­ty o sta­nie kul­tu­ry w Pol­sce.

fot. Maciej Jako­biel­ski

Suk­ces Wrze­nia może dawać nadzie­ję, że hos­sa na ryn­ku wydaw­nictw repor­ta­żo­wych prze­ku­je się na wzrost czy­tel­nic­twa. Zresz­tą, jeśli naj­bar­dziej zna­na cór­ka w kra­ju uczy nas jak polu­bić czy­ta­nie, to wiedz, że coś się dzie­je…