dzialamy
| 22 czerwca 2016 ]

Święto Ubogich – ubodzy w Świątyni

„Cze­ka­my na podob­ne decy­zje! Może np. przy kate­drze albo Świą­ty­ni Opatrz­no­ści Bożej?” – napi­sa­łam na Face­bo­oku pół­to­ra roku temu. Rzecz tyczy­ła się prysz­ni­ców dla bez­dom­nych. Jak poin­for­mo­wał por­tal Deon, w Waty­ka­nie z ini­cja­ty­wy papie­skie­go jał­muż­ni­ka, abp. Kon­ra­da Kra­jew­skie­go, zapla­no­wa­no wów­czas przy­go­to­wa­nie takich prysz­ni­ców koło kolum­na­dy Ber­ni­nie­go na pl. Świę­te­go Pio­tra.

 Wigilia z Ubogimi Wspólnoty Sant'Egidio w Warszawie, fot. Adam Rostkowski

Wigi­lia z Ubo­gi­mi Wspól­no­ty Sant’Egidio w War­sza­wie, fot. Adam Rost­kow­ski

Face­bo­oko­wi dys­ku­tan­ci zwró­ci­li mi wte­dy uwa­gę, że Kościół w Pol­sce podej­mu­je już tyle dzieł miło­sier­dzia, że moja wypo­wiedź sta­je się nie­sto­sow­na, a tego rodza­ju dzia­ła­nia były­by nie­po­trzeb­ną mani­fe­sta­cją obli­czo­ną na poklask mediów. Dla­cze­go zlo­ka­li­zo­wa­nie punk­tów pomo­co­wych w naj­waż­niej­szych dla pol­skie­go Kościo­ła punk­tach wyda­ło mi się tak waż­ne? „Wybór miej­sca poka­zu­je też samo podej­ście do ubo­gich – sko­ro są oni w ser­cu Kościo­ła, to cze­mu nie mie­li by być też w jego topo­gra­ficz­nym cen­trum?” – argu­men­to­wa­łam wów­czas i cały czas wyda­je mi się waż­ne prze­ła­my­wa­nie myśle­nia, że punk­ty pomo­co­we powin­ny znaj­do­wać się w miej­scach poło­żo­nych na ubo­czu, tak aby widok ubo­gich nie prze­szka­dzał „porząd­nym ludziom” z cen­trum mia­sta i boga­tych dziel­nic. Roz­wią­za­niem pro­ble­mu nie jest spy­cha­nie go z pola widze­nia.

Cze­mu wycią­gam teraz spra­wę sprzed kil­ku­na­stu mie­się­cy? O prysz­ni­cach nic mi wpraw­dzie nie wia­do­mo, dzie­je się jed­nak coś dobre­go w sze­rzej zary­so­wa­nym tema­cie dopusz­cze­nia ubo­gich (tak­że skraj­nie ubo­gich, z cały­mi skut­ka­mi tego sta­nu, któ­re nosi się na cie­le) do miejsc uwa­ża­nych za repre­zen­ta­cyj­ne. Otóż wła­śnie w Świą­ty­ni Opatrz­no­ści Bożej ma odbyć się nie­ba­wem, bo już w sobo­tę 25 czerw­ca, Świę­to Ubo­gich, pod­czas któ­re­go zapla­no­wa­na jest Msza Świę­ta (pro­ble­my osób bez­dom­nych zwią­za­ne ze wsty­dem i poczu­ciem wyob­co­wa­nia towa­rzy­szą­cym uczest­nic­twu w para­fial­nych Mszach to temat na osob­ny tekst), a tak­że kon­cer­ty, m.in. Muń­ka Stasz­czy­ka i Toma­sza Budzyń­skie­go, oraz dar­mo­wy poczę­stu­nek. Co nie­zmier­nie waż­ne, będzie rów­nież moż­li­wość sko­rzy­sta­nia z porad leka­rzy, pra­cow­ni­ków socjal­nych i praw­ni­ków, a więc pomo­cy jak naj­bar­dziej kon­kret­nej.

Uczest­ni­cy spo­tka­nia dosta­ną tak­że do ręki obfi­tą daw­kę infor­ma­cji doty­czą­cych moż­li­wo­ści otrzy­ma­nia w War­sza­wie róż­ne­go rodza­ju wspar­cia. Tra­fi do ich rąk dosłow­nie – w for­mie książ­ko­we­go prze­wod­ni­ka przy­go­to­wa­ne­go przez Wspól­no­tę Sant’Egidio, zawie­ra­ją­ce­go m.in. dzia­ły: „Gdzie jeść”, „Gdzie spać”, „Gdzie się umyć” (wbrew opi­niom pada­ją­cym pod­czas wspo­mnia­nej dys­ku­sji o prysz­ni­cach takich miejsc bar­dzo bra­ku­je; w tej sek­cji zna­la­zły się tyl­ko trzy punk­ty!), „Gdzie się leczyć”, „Jak wyro­bić dowód i gdzie szu­kać pra­cy”. Auto­rzy okre­śla­ją tę publi­ka­cję skrom­nie jako „eks­pe­ry­ment grup­ki zapa­leń­ców”, wyda­je się jed­nak, że jest to eks­pe­ry­ment nie­zwy­kłej wagi, cen­ny tak­że dla tych, któ­rzy wpraw­dzie sami nie potrze­bu­ją pomo­cy, ale chcie­li­by wie­dzieć, jakie pla­ców­ki moż­na pole­cić napo­tka­nym na uli­cy ubo­gim.

Świę­to Ubo­gich orga­ni­zo­wa­ne jest przez Kami­liań­ską Misję Pomo­cy Spo­łecz­nej, Wspól­no­tę Chleb Życia i Wspól­no­tę Sant’Egidio. Zna­jąc podej­ście tych organizacji/wspólnot do osób ubo­gich i pozba­wio­nych dachu nad gło­wą, moż­na się spo­dzie­wać praw­dzi­we­go świę­ta, a więc świę­te­go cza­su, kie­dy zni­ka­ją mury mię­dzy ludź­mi, a ci, któ­rzy otrzy­mu­ją pomoc, nie mają w gło­wie drę­czą­ce­go poczu­cia, że są intru­za­mi, któ­rzy u wiel­kich panów/pań muszą doma­gać się łaski.

Sio­stra Mał­go­rza­ta Chmie­lew­ska ze Wspól­no­ty Chleb Życia prze­ko­nu­je: – Przyjdź­cie, a zoba­czy­cie! Ubo­dzy uczą nas, że moż­na się cie­szyć z małych rze­czy. To nie są ludzie smut­ni. Wspól­na pra­ca czy zaba­wa z nimi to ogrom­ne prze­ży­cie. Jeśli ktoś ma tro­chę cza­su, niech się zgło­si jako wolon­ta­riusz. Jeśli ktoś ma tro­chę pie­nię­dzy, niech wpła­ci na kon­to, żeby podzie­lić się z inny­mi.

Zgło­sze­nia wolon­ta­riu­szy przyj­mo­wa­ne są pod adre­sem: santegidio.​waw@​gmail.​com. Wspar­cie finan­so­we moż­na kie­ro­wać na kon­to Kami­liań­skiej Misji Pomo­cy Spo­łecz­nej: PL 30 1020 1013 0000 0602 0344 5863.