widzimy
| 30 stycznia 2015 ]

Świętych obcowanie

Mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce. Sam również tak uważam, jednak to ze względu na okładkę często sięgam po książki, o których nic nie wiem. Tak też było z „Wywiadami ze świętymi” wydanymi przez wydawnictwo W drodze.

Książka jest zapisem spotkań odbywających się w ramach Dominikańskiej Szkoły Wiary, w czasie których osoby znane z gazet i telewizji opowiadają o swoim doświadczeniu wiary i przygodach ze świętymi. Zawsze, kiedy trafiają mi do rąk książki opisujące życie tych, którzy wyprzedzili nas w drodze do Królestwa Niebieskiego, przypomina mi się rada, którą usłyszałem od jakiegoś mądrego księdza – podstawową lekturą duchową są życiorysy świętych. Na początku było to dla mnie dość zaskakujące, wręcz denerwujące! Jedyne skojarzenie dotyczyło „Żywotów” księdza Skargi i bynajmniej nie było to skojarzenie pozytywne. Po dłuższym czasie, kiedy w końcu zdecydowałem się sięgnąć po pierwsze książki hagiograficzne, musiałem uderzyć się w pierś i z hasłem „Mea culpa!” na ustach przyznać rację tamtemu księdzu, a świętym zwrócić należny im honor.

Historia każdej z osób wyniesionych przez Kościół na ołtarze to historia lepsza od większości scenariuszy filmowych. Kto z Was wie, który święty stworzył projekt pojazdu międzyplanetarnego? Który ze świętych był kościelnym hipisem? Dlaczego każdy święty jest blondynem o niebieskich oczach? Jaka święta jest patronką tych, którym obrabia się tyłek? Której świętej było po drodze z ateistami? Nie znacie odpowiedzi na te pytania? Ja też nie znałem, a odpowiedzi na nie były naprawdę zaskakujące. Lekkość rozmów prowadzonych przez Annę Sosnowską i Mikołaja Foksa oraz szczerość ich rozmówców w dzieleniu się swoimi przeżyciami to dwa elementy powodujące, że „Wywiady ze świętymi” są książką, którą można przeczytać jednym tchem.

Na koniec chciałbym jeszcze raz wrócić do okładki. Jest kolorowa, różnorodna, zaskakująca swoją prostotą, ale też i pomysłowością, a co najważniejsze – powoduje sięgnięcie po książkę. Z życiorysami świętych jest tak samo. Są niepowtarzalne i niejednokrotnie niesamowicie zaskakujące. Jednak najważniejszą rzeczą jest w nich to, że wzbudzają we mnie pragnienie przylgnięcia do Jezusa, a w efekcie – świętości.

Tekst ukazał się wcześniej na portalu Ewangelizacja.waw.pl.