widzimy
| 15 września 2012 ]

Budzyński: pagórki, drzewka i domki

– Maluję pagórki, drzewka i domki – już sama ta wypowiedź w ustach muzyka rockowego może dziwić. Jeśli lubimy mieć wszystko posegregowane i przypisane do wyraźnych kategorii, a na dodatek rządzi nami chęć, by zrozumieć wszystko i niczego nie pozostawiać w domenie tajemnicy, spotkanie z twórczością Tomasza Budzyńskiego będzie doskonałą odtrutką na tak zgubne w skutkach podejście do rzeczywistości.

Zapowiedź artysty jest całkowicie zgodna z prawdą. Pagórki, drzewka i domki to prawie cały arsenał tematyczny obrazów Budzyńskiego, znanego przede wszystkim jako wokalista zespołów Armia i 2 Tm 2,3. Nasycone, intensywne kolory i geometryczne kompozycje tworzą przed naszymi oczami baśniowe światy, stanowiące doskonałe uzupełnienie tekstów Budzego z płyt Armii i jego solowych albumów. Tak wyglądają przesiane przez wrażliwość twórcy Kazimierz, Nałęczów i Puławy.

Okładka płyty T. Budzyńskiego „Osobliwości” z jego obrazem

Budzyński na swojej stronie podkreśla zresztą sam, jak istotny jest dla niego wizualny odbiór rzeczywistości i nadrzeczywistości: „w swojej głębszej naturze jestem malarzem, ja myślę obrazami, a moje piosenki są w zasadzie opisami pewnych wizji plastycznych. Jest to coś, co chciałbym namalować, ale zamiast namalować zaśpiewałem o tym. Jednak są takie wizje, które zdecydowanie lepiej wyglądają na płótnie”.

„To coś jak Paul Klee i Joan Miró” – stwierdził znajomy, oglądając po raz pierwszy obrazy lidera Armii. Wśród swoich inspiracji Budzyński faktycznie wymienia właśnie Paula Klee, a także Maxa Ernsta i Marca Chagalla, zaś obraz Miró wykorzystał na okładce swojej płyty „Freak”. Próżno więc szukać u niego realistycznych przedstawień. Mimo że temat wiary, zbawienia i spotkania z Chrystusem jest dla Budzego niezwykle ważny, nie znajdziemy też w jego sztuce ­– zarówno literackiej, jak i w malarstwie – prawie żadnych wątków religijnych wyrażonych wprost.

Choć zdarzają się w jego utworach deklaracje w żaden sposób niezawoalowane, jak w piosence „Jezus Chrystus jest Panem”, częściej posługuje się metaforą, specyficzną poetycką wizją, przetworzeniem kulturowych (i popkulturowych) wątków, np. „Godzilla, Mothra i King Kong, Predator, Obcy i On… jaki On?” („Statek burz”) czy „Mamoń i ten drugi czekają na Godota / wódka za wódką pod szary wiatr” („Marność”). Choć na kilku obrazach widoczna jest postać, w której rozpoznajemy Chrystusa, zdecydowanie dominują krajobrazy. Pagórki, drzewka i domki – życie. Budzyński pokazuje raczej świat przeniknięty łaską niż Tego, od którego łaska ta płynie.

Dla niektórych odbiorców okazuje się to problemem. Zaniepokojenie tym, że obrazy Budzyńskiego dalekie są od tego, jak faktycznie wygląda wschód Polski, jak też faktem, że brak tu „ideologii” i „znaczeń”, wyziera np. z tekstu Marii Patynowskiej na portalu Fronda. O takim podejściu pisałam już jednak na samym początku.

 

Dodane 26.09.2012:

Na portalu fronda pl. ukazała się rozmowa z Tomaszem Budzyńskim odnoszącą się do artykułu Marii Patynowskiej. Poniżej jej fragment:

Jarosław Wróblewski (Fronda): Na portalu Fronda.pl pojawił się zarzut, że choć jesteś zadeklarowanym katolikiem i śpiewasz w 2 Tm 2,3 – to na twoich płótnach nie widać jakoś specjalnie eksponowania motywów chrześcijańskich…

Tomasz Budzyński: Rozumiem, że skoro już śpiewam w 2 Tm 2,3 to na moich obrazach powinny być same krzyże? Dożyliśmy smutnych czasów, bo jak widać niektórzy zamiast patrzeć na obrazy doszukują się ideologii, mało tego, szukają jej na siłę. Dziś wszystko musi być zideologizowane, wszystko musi być „za” albo „przeciw”. Ale moje obrazy nie są ani „za” ani „przeciw”.

 

Do 20 września 2012 obrazy Tomasza Budzyńskiego można obejrzeć w galerii Kordegarda w ramach wystawy „Podróż na Wschód”: Warszawa, Krakowskie Przedmieście 15/17, czynne od wtorku do niedzieli w godz. 11:00-20:00, wstęp wolny.

Obrazy prezentowane są też na stronie Tomasza Budzyńskiego.

Grafika promująca wystawę „Podróż na Wschód”