myslimy
| 23 stycznia 2015 ]

U studni − jedność chrześcijan

Właśnie dobiega końca Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Przez ostatnie dni wiele wspólnot chrześcijańskich organizowało spotkania modlitewne, w których modliły się o jedność, o zjednoczenie, o dalszy rozwój współpracy i o poszanowanie. Jako hasło przewodnie tego czasu wybrany został fragment ze spotkania Jezusa z Samarytanką − „Daj mi pić” (J 4,7). Tak jak nie można szerzyć ruchu ekumenicznego bez znajomości historii i kontekstu podziałów, tak samo nie można odczytywać tego fragmentu bez poznania jego umiejscowienia w Ewangelii.

Duccio di Buoninsegna, "Chrystus i Samarytanka"

Dialog Jezusa z Samarytanką wpisany jest w ciąg świadectw wydawanych o Jezusie. W trzecim rozdziale znajduje się rozmowa Jezusa z Nikodemem, który był przecież jednym z uczonych w Piśmie. W dalszej części Ewangelii czytamy świadectwo św. Jana Chrzciciela, dziwaka, który żył na pustyni. Na początku czwartego rozdziału jesteśmy świadkami nietypowego spotkania przy studni. Taka kompozycja trzech scen pokazuje ich wspólny temat teologiczny – chrzest i życie w Jezusie [1] z całą jego różnorodnością. Cała perykopa ma też wprowadzić czytelnika do wtajemniczenia chrześcijańskiego, które swoim zasięgiem obejmuje także pogan. A tych we współczesnym świecie coraz więcej.

Miejsce spotkania

Na samym początku czytamy, że Jezus „musiał” przejść przez Samarię. Patrząc na wydarzenia z wcześniejszego rozdziału Ewangelii, widzimy Pana opuszczającego Jerozolimę w kierunku Galilei. W Ewangeliach Mateusza, Marka i Łukasza Jezus udał się drogą prowadzącą przez Jerycho i dolinę Jordanu. Inna droga ze Świętego Miasta do Galilei wiedzie wzdłuż brzegu Morza Śródziemnego i dolinę Jizreel (znana jest powszechnie jako via maris – droga morska). Jezus wybrał w tym momencie drogę najtrudniejszą. Prowadzącą przez górzyste tereny, a przede wszystkim przez rejon Samarytan, gdzie Żydzi byli niechętnymi gośćmi [2]. Ewangelista przedstawia więc przejście przez Samarię jako konieczność nie tyle geograficzną, co teologiczną [3]. W tym momencie również wyłania się kontekst teologiczny ruchu ekumenicznego. Patrząc na wspólnoty chrześcijańskie i ich mnogość, trudno znaleźć argument za tym, by pracować nad jednością i szybko można stwierdzić, że nie warto próbować. Tymczasem Jezus daje nam inną wskazówkę – warto wybrać drogę najtrudniejszą.

Powszechność zbawienia

W tym właśnie kontekście – teologicznej konieczności przejścia przez kraj Samarytan i teologicznej konieczności ruchu ekumenicznego – chciałbym się zająć powszechnością głoszonego zbawienia. Jezus spotyka Samarytankę – kobietę ze wspólnoty Samarytan, której pochodzenie ciągle pozostaje kwestią domysłów. Najbardziej prawdopodobną przyczyną odłączenia się tej wspólnoty od reszty narodu wybranego były konflikty rodzące się pomiędzy powracającymi z niewoli babilońskiej a tymi, którzy zdążyli już osiągnąć pewne przywileje społeczne i religijne. Brzmi znajomo, prawda? Podobne powody sprawiły, że niedługo minie 1000 lat od odłączenia się chrześcijańskiego wschodu, 500 lat od wystąpienia Lutra. Jezus spotykając się z kobietą pochodzącą z tej wspólnoty, ma świadomość, że spotkanie z nią powoduje zaciągnięcie nieczystości rytualnej. Ma także świadomość, że tym spotkaniem łamie wszelkie istniejące bariery [4]. Dzięki temu spotkaniu, do wspólnoty wchodzą także ci, którzy wierzyli w Boga, ale znajdowali się poza kręgiem ortodoksyjnego judaizmu [5]. Historia lubi się powtarzać, przed chwilą już to zauważyliśmy. Teraz wystarczy wspomnieć takie określenia jak „odszczepieńcy”, czy „heretycy”, które przestały funkcjonować dopiero kilkadziesiąt lat temu! Święty Jan XXIII, Błogosławiony Paweł VI, Jan Paweł I, Święty Jan Paweł II, Benedykt XVI, Franciszek – wszyscy papieże prowadzący Kościół w ostatnich latach pokazywali, że trzeba prowadzić do spotkania, że należy łamać bariery. Dokładnie tak, jak robił to Jezus.

Pragnienie

W ten sposób pokonując najtrudniejsze drogi, wchodząc w niebezpieczne rejony i łamiąc wszelkie zasady savoir-vivre’u, które obowiązują w naszym świecie, dochodzimy do rozmowy, w której Jezus najpierw prosi Samarytankę o wodę. W młodzieżowym przekładzie Ewangelii („Dobra Czytanka według zioma Janka”), kobieta wypowiada w tym miejscu niewybredne słowa: „pogięło Cię?!”. Nie ma tutaj jednak powodu do tego, by się gorszyć. Kościół do dzisiaj czasami podobnie reaguje na hasło: „ekumenizm”. Tak jak do Samarytanki, w tym miejscu też i do nas Jezus mówi: „O gdybyś znała dar Boży i [wiedziała] kim jest Ten, który mówi: «Daj mi się napić» − prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej”. Jezus pragnie doprowadzić kobietę do wiary w to, że On jest Chrystusem [6]. Nam chce uświadomić to, o czym mówi Dekret o ekumenizmie: „Bo przecież Chrystus Pan założył jeden jedyny Kościół, a mimo to wiele jest chrześcijańskich Wspólnot, które wobec ludzi podają się za prawdziwe spadkobierczynie Jezusa Chrystusa”.

Kiedy samarytańska kobieta wyznaje wiarę w Jezusa, pozostawia swój dzban i idzie do miasta, aby zwołać wszystkich mieszkańców. Kobieta ta prawdopodobnie prowadziła rozwiązły tryb życia i unikała pojawiania się w większych zgromadzeniach. Po spotkaniu z Jezusem zostawia dzban i swój własny strach, który okazał się słabszy od wiary w Mesjasza. Zostawia uprzedzenia, zostawia wątpliwości. Kościół nadał Samarytance symboliczne imię Fotyna, od greckiego ɸωτός (fotos) – „światło”. Chrześcijanie Wschodu nadali jej tytuł „Równa Apostołom”, doceniając jej wkład w ewangelizację rodaków [7]. Na przykładzie tej sceny ewangelista pokazuje bardzo wyraźnie swój komentarz do misji Kościoła wśród pogan. Pokazuje, że głoszenie słowa przez misjonarzy jest w łączności z misją Jezusa [8]. Warto w tym momencie uświadomić sobie, że właśnie podczas Konferencji Misyjnej rozpoczął się ruch ekumeniczny. To misjonarze uświadomili sobie, że jeżeli nie widać po nich jedności tam, gdzie pracują i głoszą Jezusa, to na nic się zda ich praca.

Po tym Was poznają

Kiedy zobaczyłem, który fragment Ewangelii został wybrany jako tytuł tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, zastanawiałem się, jaki to ma związek z ekumenizmem? Dlaczego akurat spotkanie Jezusa z samarytańską kobietą? Kiedy jednak przyjrzymy się bliżej tej perykopie, widzimy, jak wiele treści się w niej znajduje. Ewangelista, opisując to krótkie wydarzenie, zawarł w nim całą misję Jezusa oraz Kościoła. Począwszy od tajemnicy Wcielenia, przez naukę o nowym kulcie, aż po misyjne wezwanie i zapewnienie o źródle, które gasi wszelkie pragnienie, a którym jest On sam. Kiedy patrzę na ten tekst w sposób bardzo osobisty, podczas modlitwy, widzę jeszcze jedno znaczenie. Dla Jezusa nie ma straconych ludzi, niezależnie od ich pochodzenia i życiorysu. Spotkanie z Samarytanką zawiera więc także najważniejsze przesłanie – o Bożej Miłości i Miłosierdziu, które jest zawsze skierowane w moją stronę. Ekumenizm ma prowadzić do widzialnej jedności Kościoła. Co ma być jej znakiem? Odpowiedzi udziela sam Jezus. „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”.



[1] Por. J. Klinkowski, Analiza dramatyczna ewangelii św. Jana, Wrocław 2012, s. 195.
[2]
Por. D. i P. Alexander, Przewodnik po Biblii, Vocatio 2005, s. 537.
[3]
Por. M. Quesuel, P. Gruson, Biblia i jej kultura. Jezus i Nowy Testament, Apostolicum 2008, s. 400.
[4]
Por. J. Klinkowski, op. cit.,s. 181n.
[5]
Por. tamże, s. 196.
[6]
Por. S. Mędala, Chrystologia Ewangelii św. Jana, Kraków 1993, s. 302.
[7]
Por. tamże, s. 182.
[8]
Por. S. Mędala, op. cit., s. 304.