dzialamy
| 24 września 2015 ]

Umrzeć z nadziei

– Z pewnością nie brakuje wśród nas osób, które mają wiele pytań i wątpliwości, co mamy robić. Patrząc jednak na dramatyczne zdjęcia, m.in. małego syryjskiego chłopca, którego ciało morze wyrzuciło na brzeg, czujemy, że coś zrobić trzeba – mówiła Magdalena Wolnik ze Wspólnoty Sant’Egidio, przed rozpoczęciem modlitwy za uchodźców w warszawskim kościele św. Marcina, który tego dnia, 23 września, był wypełniony po brzegi. – Nie chcemy przyzwyczaić się do śmierci i cierpienia drugiego człowieka, nie chcemy być obojętni. Musimy jednak wciąż na nowo uczyć się współczucia, które staje się motorem wyborów i działań, i wierzymy, że modlitwa, ta modlitwa może nam w tym pomóc – podkreśliła.

Procesja wejścia

Procesja wejścia

Modlitwie „Umrzeć z nadziei”, która została zorganizowana z inicjatywy świeckich katolików w kilkunastu miastach Polski, przewodniczył w Warszawie bp Michał Janocha. – Gromadzimy się wokół krzyża, który poprowadzi naszą modlitwę. Wpatrując się w ten krzyż odnajdziemy oczy i wyciągnięte ręce kobiet, mężczyzn i dzieci – osób, które straciły życie, próbując dotrzeć do Europy i na inne kontynenty świata – rozpoczął modlitwę biskup pomocniczy Archidiecezji Warszawskiej.

Bp Michał Janocha

Bp Michał Janocha

W tragedię uchodźców wprowadziły zebranych wniesione procesyjnie zdjęcia przedstawiające rozbitków na Morzu Śródziemnym i syryjskie kobiety, uciekające z owładniętego wojną kraju, a także świadectwo Dawooda Yousefi, młodego Afgańczyka, muzułmanina, który wcześniej o swojej historii opowiadał m.in. papieżowi Franciszkowi.

Procesyjne wniesienie zdjęć uchodźców

Procesyjne wniesienie zdjęć uchodźców

– Moja podróż do Włoch rozpoczęła się, kiedy miałem zaledwie 17 lat. Uciekłem, bo w moim kraju od 1978 roku trwa wojna. Należę do grupy etnicznej prześladowanej w moim kraju, jestem Hazarem – mówił Dawood Yousefi. – Podróż z Afganistanu zaczyna się od pieszej wędrówki do Iranu. Z najbardziej niebezpiecznych etapów tej podróży pamiętam przejście przez góry między Iranem a Turcją, które zajęło nam ponad dwa tygodnie. Po bokach ścieżki widziałem szkielety innych uciekinierów.

Dawood Yousefi opowiada swoją historię

Dawood Yousefi opowiada swoją historię

Ostatnia część mojej podróży była typowa dla młodych Afgańczyków próbujących dostać się do Europy, czyli prowadziła z portu w Patrasso do Włoch – kontynuował Dawood. – Ukryłem się pod ciężarówką pomiędzy kołami i wisiałem tak przez 35 godzin, nie ruszając się z miejsca. Wielu młodych Afgańczyków zginęło, bo nie wytrzymali i spadli pod koła samochodu.

Dawood od 12 lat mieszka w Rzymie. Swoją obecną sytuację opisuje tak: – Dzisiaj mam się dobrze, czuję się osobą zintegrowaną, pracuję w szkole z uczniami niepełnosprawnymi jako asystent nauczyciela i pomagam bezinteresownie uchodźcom pochodzącym z innych krajów.

Zdjęcie syryjskich kobiet, uciekających z owładniętego wojną kraju

Zdjęcie syryjskich kobiet, uciekających z owładniętego wojną kraju

Nie wszystkim uchodźcom los ułożył się jednak w taki sposób. Podczas liturgii modlono się za tych, którym podróż po nadzieję przyniosła śmierć. Wspominano m.in. trzyletniego Alyana, jego mamę i brata Galipa, których historia niedawno wstrząsnęła Europą, a także Afgańczyków, którzy zginęli 24 kwietnia 2015 r. potrąceni przez pociąg w Bułgarii, gdy próbowali dostać się do Europy. Szli wzdłuż torów, aby się nie zgubić.

Wyczytywaniiu imion zmarłych bezdomnych towarzyszyło zapalanie świec

Wyczytywaniu imion zmarłych uchodźców towarzyszyło zapalanie świec

– Na filarze tego kościoła jest krucyfiks zniszczony podczas wojny. Zawsze gdy na niego patrzę, przypominają mi się słowa św. Pawła: w swoim ciele dopełniam braki cierpień Chrystusa. To może być klucz do naszej dzisiejszej modlitwy – powiedział w kazaniu bp Michał Janocha. – Perspektywa biblijna mówi nam, że człowiek jest stworzony na Boży obraz i podobieństwo i jest Bożym dzieckiem. Ludzie różnych kultur i religii – jesteśmy dziećmi jednego Boga, jesteśmy w przedziwny sposób spokrewnieni.

Kościół św. Marcina był tego dnia wypełniony po brzegi

Kościół św. Marcina był tego dnia wypełniony po brzegi

Biskup Janocha podkreślił, że Jezus Chrystus „nie miał gdzie głowy skłonić”. – Jest jedno miejsce w Piśmie Świętym, które mówi, że Jezus „skłonił głowę”. Na krzyżu – zaznaczył. – Chrystus poprzez swoją śmierć zniszczył mur, który dzieli ludzi. A my cierpliwie, cegła po cegle ten mur odbudowujemy – przypominał gorzką prawdę biskup Janocha i jednocześnie wzywał, by burzyć ten mur wrogości rosnący w nas samych.

Bp Michał Janocha i Dawood Yousefi

Bp Michał Janocha i Dawood Yousefi

W liturgii, która miała charakter ekumeniczny, udział wzięli m.in. ks. Doroteusz Sawicki i ks. Artur Aleksiejuk (Kościół prawosławny), o. Piotr Kuszka (Kościół grekokatolicki), ks. Henryk Dąbrowski (Kościół polskokatolicki), ks. Piotr Gaś (Kościół ewangelicko-augsburski), ks. Michał Jabłoński (Kościół ewangelicko-reformowany), prezb. Zdzisław Kot (Kościół Adwentystów Dnia Siódmego), przedstawiciele Kościoła ewangelicko-metodystycznego i Kościoła Starokatolickiego Mariawitów oraz reprezentanci Polskiej Rady Ekumenicznej.

23 września modlitwy za uchodźców pod hasłem „Umrzeć z nadziei” odbyły się także w Krakowie, Poznaniu, Kielcach, Szczecinie, Wrocławiu, Ełku, Łodzi, Opolu, Gdańsku i Koszalinie, a także w prowadzonych przez werbistów parafiach w Pieniężnie, Chludowie k. Poznania, Białymstoku-Kleosinie, Nysie i Rybniku.

Liturgię w Warszawie, prócz Wspólnoty Sant’Egidio, organizowały „Więź”, „Dywiz”, „Kontakt”, Klub Inteligencji Katolickiej, Jezuickie Centrum Społeczne „W Akcji”, Ośrodek Migranta Fu Shenfu i Stowarzyszenie Pokoju i Pojednania „Effatha”.

Ikona

***

Wspólnota Sant’Egidio jest ruchem świeckich założonym w 1968 r. w Rzymie przez Andreę Ricardiego, dziś profesora historii współczesnej, byłego ministra ds. integracji i współpracy międzynarodowej w rządzie Mario Montiego. Sant’Egidio skupia ponad 50 tys. członków w 75 krajach świata. Jest znana z łączenia modlitwy z pomocą ubogim – bezdomnym, dzieciom ulicy, osobom starszym, niepełnosprawnym, więźniom, uchodźcom, chorym na AIDS w Afryce, oraz działania na rzecz pokoju i międzyreligijnego pojednania. W Warszawie Sant’Egidio funkcjonuje od 2008 roku. Stołeczna wspólnota liczy około 50 osób. Jest zaangażowana głównie w działania na rzecz osób bezdomnych oraz starszych. Wspólnota organizuje także m.in. comiesięczne modlitwy o pokój – w każdy pierwszy wtorek miesiąca o godz. 19:00 w kościele środowisk twórczych na placu Teatralnym.

Notowały Sylwia Gawrysiak i Ewa Kiedio
Fot. Marcin Kiedio