aktum
| 4 listopada 2013 ]

Wyzywająca miłość. Chrześcijanie a homoseksualizm

Wydaw­nic­two WIĘŹ i war­szaw­ski KIK zapra­sza­ją na spo­tka­nie „Z sza­cun­kiem, współ­czu­ciem i deli­kat­no­ścią, czy­li – jak?”, w któ­rym udział wezmą auto­rzy książ­ki „Wyzy­wa­ją­ca miłość. Chrze­ści­ja­nie a homo­sek­su­alizm”: Kata­rzy­na Jabłoń­ska, Nata­lia Wizi­mir­ska, Ceza­ry Gaw­ryś i ks. Bogu­sław Szpa­kow­ski SAC.
Spo­tka­nie odbę­dzie się we wto­rek 5 listo­pa­da 2013 r. o godz. 18.00 w sie­dzi­bie KIK przy ul. Fre­ta 20/24 A.

Fragment książki:

W swym prze­mó­wie­niu na jed­nej z kon­gre­ga­cji kar­dy­nal­skich przed kon­kla­we kar­dy­nał Jor­ge Mario Ber­go­glio za klucz do koniecz­nych obec­nie zmian w Koście­le uznał ewan­ge­li­za­cję rozu­mia­ną jako rady­kal­ne wyj­ście z Kościo­ła. Nie cho­dzi o to, by ludzi do wia­ry przy­cią­gać, lecz by do nich bez­po­śred­nio tra­fiać. Ber­go­glio mówił, że trze­ba pójść „na rubie­że […] do gra­nic ludz­kie­go ist­nie­nia, któ­re jest miste­rium grze­chu, bólu, nie­spra­wie­dli­wo­ści, igno­ran­cji, bra­ku prak­tyk reli­gij­nych, [tajem­ni­cą] myśle­nia, wszel­kiej nędzy”. Homo­sek­su­al­ni boha­te­ro­wie naszej książ­ki i ich bli­scy to oso­by, dla któ­rych wia­ra, jej prak­ty­ko­wa­nie i przy­na­leż­ność do wspól­no­ty Kościo­ła są spra­wa­mi waż­ny­mi i zara­zem trud­ny­mi. Homo­sek­su­al­na kon­dy­cja – któ­rej prze­cież sami sobie nie wybra­li – spra­wia, że życie sakra­men­tal­ne czę­sto pozo­sta­je dla nich zamknię­te. Wie­lu z nich czu­je do samych sie­bie głę­bo­ką nie­chęć; wie­lu wciąż nie przy­zna­ło się do swo­je­go homo­sek­su­ali­zmu rodzi­com, rodzeń­stwu i przy­ja­cio­łom – tak bar­dzo lęka­ją się odrzu­ce­nia i pogar­dy. Marzy nam się, aby za spra­wą naszej książ­ki doszło do takie­go spo­tka­nia czy­tel­ni­ków z jej boha­te­ra­mi, w któ­rym czy­tel­ni­cy będą zdol­ni zapy­tać każ­de­go z naszych boha­te­rów: „Jaka jest two­ja udrę­ka? […] Żeby to się sta­ło – pisa­ła Simo­ne Weil – wystar­czy zatrzy­mać na nim szcze­gól­ny gatu­nek spoj­rze­nia. To spoj­rze­nie jest przede wszyst­kim spoj­rze­niem uważ­nym. Dusza pozby­wa się wte­dy wszel­kiej swej wła­snej tre­ści, aby przy­jąć w sie­bie isto­tę, na któ­rą patrzy, taką jaką jest, w całej jej praw­dzie. Tyl­ko ten do tego jest zdol­ny, kto jest zdol­ny do uwa­gi”.