lokum
| 19 czerwca 2012 ]

Życie rzeczy

Pamiętacie swe radosne dzieciństwo? Kto miał przyjemność urodzić się w „beztroskich” latach osiemdziesiątych, ten zapewne pamięta, jak pośród szarości przedmiotów budowało się z tychże osobne światy – na pewien czas odwrócone krzesło przykryte kocem służyło za międzygalaktyczną bazę, durszlaki były nakryciem głowy szlachetnych rycerzy, odkurzacz (jeśli rodzina mogła sobie pozwolić na taki zbytek) pełnił zaś rolę potężnej broni nowej generacji. To se ne vrati

Moje wspomnienia odżyły, gdy pierwszy raz trafiłem do położonej przy warszawskim Placu Teatralnym klubokawiarni Resort. Otwarty rok temu pośród niezagospodarowanej śródmiejskiej klubowej pustyni Resort mieści się w przeszklonym pawilonie, zajmowanym wcześniej przez pijalnię czekolady Wedla, a następnie przez jedną ze stacji telewizyjnych. Resort wita wspaniałym widokiem na Plac Teatralny, ale najsmaczniejsze kąski – smaki dzieciństwa – znajdziemy w środku. Bar zbudowany w całości z ułożonych książek, krzesła ze skrzynek po coli, fotele z wózków sklepowych, kanapy ze starych wanien, klosze na lampy z przetworzonych bębnów popsutych pralek. Oto przeniosłem się w lata dzieciństwa, choć świat stał się jakby barwniejszy i swobodniejszy.

Klubokawiarnia Resort - krzesła wykonane z wózków sklepowych

W ten oto sposób przenosimy się w czasie. Kto chciałby jednak również podróżować w przestrzeni i odwiedzać inne światy może skosztować napojów serwowanych przez zawsze stoickich barmanów. W nastrój bajkowy wprowadzić mogą napoje mniej i bardziej wyskokowe, podawane w przeróżnych konfiguracjach. Szkoda jedynie, że wybór piwa jest dosć ograniczony – królują zdecydowanie złociste trunki od dużych koncernów, a prosiłoby się, by w takim miejscu można było przyswoić piwa szlachetniejsze, z regionalnych polskich browarów.

Dla bywalców warszawskich szlaków – i miłośników życia rzeczy – punkt obowiązkowy.

Klubokawiarnia Resort